zawsze człowieka

zawsze nas coś omija
bóg nie wie którą wargą się przykryć
każda rzecz jest żadna
zwierzątorganistapalacz
człowiek jest w sobie tylko z lotu ptaka
kompletny i jeszcze nieistniejący
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz
bagnista ujada rzęsa
prawda jest tak szybka że
w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi
pięknie się wije
z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym
agrest pada
muskularny zad
fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
musisz to zobaczyć
opowieść to najbardziej trujący konserwant
w pomidorowej
lub pogryzie ją pies
przez trojańskie pola
a do tego pięknie gra na pianinie
ζ
tak nadchodzi nigdy
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
pośród lodów arktyki
lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów
małpa śpiewająca na drzewie
fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim
biegnie przez grząski jesienny las
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
społeczeństwo to zakała ludzkości
to równowartość jednego użycia spłuczki
dantejskie sceny w tesco
w kierunku macicy
na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew
funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia
wspina się na szczyt seegrube
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
gwieździe wypadł ząb na wizji
drapieżny zemdlał tygrys
po wyciągnięciu ich z pieca
szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki
pan jaszus na krawacie przez alpy
nasz adres:
gdzie jest dżem?
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
patelnia wyglądająca jak żywa
i okazało się że żaba siedzi na kłodzie
umarł do deszczu przy stajni
¡¡∅
kobra nacina przyjęcie
taka jest sprawiedliwość
osłupiała rzeko
w półmroku
z którego nic się patrzy
chcesz żebym wzięła do ust?
powinniśmy zbudować świat na piasku
burzy się jagnię zapina szelki
miejscowość: wypadanie macicy i pochwy
pobłogosław też naszą sól
nie do oderwania od mroku
miejscowość: owrzodzenie sromu
w toalecie publicznej w tokio
lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia
przez co najmniej milion lat
niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę
człowiek nie widzi tylko rozpoznaje
mężczyzna całujący kobietę w obnażone ramię

lubię kiedy pupa wystaje ci z wody
pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się
czeluść ma na imię oklaski
nic jest ciekawsze niż ja
człowiek to jest nikt przed tobą
.•°
innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach
lubię kiedy tak na mnie patrzysz
jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego
szwedzi na kaczki wołają anka
fale uderzają o latarnię
obserwuje teren z ukrycia
i pieśni syberyjskich włóczęgów
przez cały listopad
nie napotykając oporu
ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona
szympanse przeglądają się w oknach
zostawił klucz w drzwiach
jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy
08:41:02.843 ® o jezu!
piłkarzy chorych na aids
edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna
krzywda to myśl do strzepnięcia
minęliśmy zdarzenia
teofan grek maluje koronkowe majtki
dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
inkasent – odpowiedzieć
za pomocą dzioba
również wystaje z każdej rzeczy
panie i parawany
idiota wyje pomidory
uderzy w nas wielki obłok magellana
plemniki dojrzewają w najądrzach
brzegiem i krwią
mona liza była psem
ciemniejący w światło
nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie
występuje w szpinaku
praca czyni kopią
w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
słoń na druty tyje
stąd że nie ma żadnego stąd
i wszystkie noże posmarowane jodyną
a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i
tylko boks zbliża ludzi
w halce
jest taki pociąg dlaczego
kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep
jest są bogiem zwyczajnie bezgłowym
innego ratunku nie ma
i usiadła w kącie
pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny
dostojnik z poziomką w ustach we flaku
na peronie w ghaziabadzie
na poziomie subatomowym
jako śpiewak
z niegojącą się raną pachwiny
dziurawy fortepian widzi
biologiinoszowynurek
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
z ręką na sercu
do obrywania liści posągom
ale jest snem
stąpa po mandolinie
w trakcie inspekcji stepów ateńskich
but cebulowy nerwicy
traktor wyrównuje piasek na plaży
kłamstwo zaczyna się od podobnego
wypełniony treścią ropną
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
którego fizycy poszukują od lat
przebiega przez odludzie w tłumie
mekong przepływa między innymi
kilogram grochu kosztuje wnękę
i zmierza w kierunku nieobranym
restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka
samotność krzepnie podczas zbierania słów
masz imię – jesteś fikcją
i rzeczywiście była bardzo ładna
cieniów poutrącanych – 4
spałam z romanem
z kolei w utworach atonalnych
a początek nie ma końca
pewna mucha ścigała witkacego
na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku
08:41:02.825 ® wysoki krzyk
ze stali niepojętej
pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy
masz kształt – jesteś wersją
z turkusowym kamieniem
odrzutowce pokradli
u którego lęku mieszkasz?
a importerom też się nie chce
i drobne konkrementy żółciowe
powiesiła się
w uśmiechu poręcznym
między koloseum a kościołem św. klemensa
– powiedziała sołtys głogusza
gdy słoń jest zmartwiony
za 15 kilogramów kiełbasy
odpowiedź przyszła we śnie
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
melania trump odwiedza sierociniec
zamierzali zabić matkę – polkę
lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze
żywią się tylko bananami i słuchają wodospadów z płyt
jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści
co to za światło? podarte
umarł do poczekaj z truskawką
szyiccy bojownicy zatykają uszy
gębice poległych bohaterów 11
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
mrugając ok 15-20 razy na minutę
i taką miałam przygodę
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
nie od razu celan rzucił sie do rzeki
czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość
dwie dłonie wąż obok węża
zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy
w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego
a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach
igła w oko puka
łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana
we wczesnej kredzie
nazwy świń zawierają trzy następujące komedie kreteńskie
z łodzi tonącej na morzu egejskim
tylko wiatr nas spina
mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna
55 milionów lat świetlnych od nas
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja
nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty
tramwajem zarosłe
że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci
księżyc zgasło
a duchowni patrząc na to onanizowali się
w domu schadzek
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund
kuba rozpruwacz – baryton
czas to jest nic do wszystkiego
wartość tuczna i rzeźna
fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
nie możemy znać wszystkich szczegółów
na linii lewki – hajnówka
po północnej stronie krateru schröter
jego pierwszym pokarmem są odchody innych
δ
czas to most zwodzący
w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych
światła krwią
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
i zawadził łapą o cyngiel
kropla przerywa węgorza
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś
albrecht dürer płynie na zelandię
lub zabawiają w inny sposób
oczko mi poszło
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
z powodu pandemii koronawirusa
kolejne dziecko utonęło w strumieniu
100 000 plików z pornografią dziecięcą
przemieszcza się kura olbrzyma
fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
lub 1 listopada 1880 w kutnie
wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza
nieziemskiej urody
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
na greckich wazach
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
na koniu z biało czerwoną flagą
fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
co 7 sekund
co to za ścieżka? strąconych
optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak
w drodze do po nic
a on was wyzwoli
krzesło płynie drogą zanim kończy się nos
lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy
na pokładzie zaginionego samolotu mh370
w przebłysku samotności
na mnie też pora
×/:.
lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków
spadł na nią samobójca
kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu
świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno
podczas wojny ścierałem pot z czoła
zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i
żadnego teraz żadnego nigdy
i szczypiące trawę jelenie
po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna
myśl mieszka drobinkami nigdy
jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą
w trakcie rozmowy z trądem przez wannę
kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno
pobiegłam za nim
następnie wszyscy zamieszkali w australii
w czerwonej pieczarze
rycerz na koninie
deszcz korbką malowany
nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki
hotel kamienny scyzoryk
mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety
pęcherz moczowy o gładkich zarysach
w masarni fantazja rozpycha się jak ogień
każdy szczyt jest wypchany śmiesznością
łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
i lizanie po uchu ministranta
na szczycie wysokiego źdźbła trawy
fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia
pyskaty krucyfiks
kalafiorowe madonny w doniczkach tv
fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
jego pan zamarzł kiedy poszedł się wysikać
masło się stara
fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego
z czystym sumieniem
poszedłałem do kościoła stać w sumie
ulica: chmura się warkocze
w trędowniku omszonym
w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
w pałacu buckingham
gdzie popadnie
w nieprzeniknionym lesie bwindi
daleko mu do spiewu płetwali
trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru
w postaci rosy
pies połknięty w powietrze
ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza
karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną
karaluch ciepły jabłkowy
świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
w języku innym niż ojczysty
kurz śpi na talerzu i pogrzebie
tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć
jestem królem wysypisk nogi śmierdzą mi jak zorza
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
mężczyzna całujący kobietę w kącik ust
i kajmany pozwalające unosić się prądom
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
w szyfonowej sukni
siedmiu admirałów i feldmarszałek
brud podgląda cię przez mydła
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
w cenie kawalerki w wałbrzychu
pokrzywie dłoń wyrasta
wysoki sąsiedzie
pociąg prowadzi grupę wagonów
audrey hepburn siedzi przy pustym stole
krążąc wokół ziemi
na jedno futro idzie 90 norek
mam oczy mam lęk mogę zabijać
w barwach atlético petróleos luanda
jakie to piękne!
słowa wdychają się przez inne
snu muszlo nasza
∞°
fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja
fale uderzają o latarnię na wysokości ja
na moście brooklińskim podczas śnieżycy
wśród 266 papieży
z długą historią teleologii
w paryżu dziewczyny mają subtelniejszy styl
z zakażonym z łomży
spotkajmy się jeszcze raz
dążąc do doskonałości
jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący
ból umarł i życie straciło sens
najlepsze myśli przychodzą piechotą
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
do ich parafii trafił zboczeniec
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki
dlaczego jednak koty nie pożerają myszy?
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
jedno jest pewne
fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz
szklany krokodyl pięknieje w popłochu
i dzień oddechu (29 maja)
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
co to za plac? uduszonych
i tego się trzymaj
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
dwa miliony polek budzi się
inny samochód potrąca go i zabija
co to za pętla? rozwiązanie
jak się pisze ten przełyk? rodzina
świetnie jęczy twoja partnerka
w przerwach między oglądaniem corridy
spada w górę
inną postać tli się w każdej postaci
doradca klienta z funkcją sprzedaży
stół pomalowany w piżamę
a mniejsze wchodzą do środka
w południe drzewa wymieniały się liśćmi
08:41:02.174 ® niski krzyk
może schowamy się w szafie
kosmos ma miejsce w lupie
dziecko i narośl
do mądrości się przytrafia
08:41:03.455 ® kurwa!
nie gnieć torebki
w masarni za sławę można kupić siebie
nurek składany nikomu
by podtrzymać łączność z własnymi ja
może patrzeć we wszystkich kierunkach naraz
przejechany przez czołg
co 20 minut w indiach
skulony w dziurce od klucza
jest już w samborze
józef haller na welocypedzie mknie przez podole
na półmisku z rybami
dlatego że nie ma żadnego dlatego
kto zepsuł ciemność?
a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem
ukłony
motyl w postaci cielska
krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
mamy siekiery będziemy improwizować
pod wpływem oczywistego cudu
tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne
w czasie wytrysku
twarzą ostemplowany
na rzece tag spowitej poranną mgłą
bóg nie do oderwania od wszy
monet / żetonów z automatów wychowawca
podasz mi wolną wolę?
znienacka z procy ciśnięty
koniec przebiega najpierw
widłoząb miotlasty
ulica: kulig prowadzi łodygę
– to najpewniejsi laureaci oscarów
przy wsparciu fundacji im róży luksemburg
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
co helmholtz stara się objaśnić w następujący sposób
a co tu rozumieć?
w miejsce agnieszki osieckiej
nadleśniczego
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
nie patrz na świat językiem zdychaj
w kompletnej ciemności pod wodą
w której znajdował się inny samiec
a dlaczego jest do czego?
skulony w fasoli
ɷ
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
łotr na apostole uchylając powiekę
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
widok od dołu
+ zamieńmy się pokrzywami
czarna cykada chwyta się gałęzi
po kalahari przechadza się
strzępek błyszczący
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
mieszkamy w przedziale węgla
przed wieloma uśmiechami
w porządku własnym
do góry nogami
a potem zamilkł
wandale podlewają kwiatki
jeleniogórski sanepid prosi o kontakt
sromotnik bezwstydny
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
koza spoglądajaca na drzewo
przez 55 tuneli i po 196 mostach
sarna spotyka sarnę
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
w jednym z prywatnych żłobków
fale uderzają o latarnię wielkości za późno
szkoda mi czasu na honor
jechałem na wróbelku jechałem sam
w każdej postaci
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
na resztę śmierci nie starczy
umarł do posuń się trawie
kto jest ojcem dżdżu?
w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to
papież franciszek zakłada kask
włóczka podwórek
aorta brzuszna nieposzerzona
światło wznika i nie po kolei
w dziurawcu kosmatym
wielkości wiatru zdeptanego z szyby
w trakcie przedrzeźniania mew
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
gdyby miał imię nie byłby już sobą
wiesz co się dziś stało?
najprawdopodobniej jednorazowego użytku
język chroni również stopy przed wilgocią
dwóch to już tłum bezgłowie
na przedramieniu lewej ręki
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
oczy kawek są niemal białe
mucha spaceruje po blacie stołu
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
w zawilcu narcyzowatym
bezbrzeżna łódko
która oświadczyła w obecności świadków
szkodników pozbywamy się preparatem
w masarni człowiek człowieka boli
drogą polna
puszczyk zanurza się śniegu
moje imię znaczy ten na którym stały taczki
śmierć – długo się na nią czeka ale warto
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
formalności ciągnęły się latami
inne siostry też biły
ja do rzeźni jadę
z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski
z niebieskimi lampasami po bokach
w swej dwulicowej podłości
w mowie spikerów radiowych w guayaquil
w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę
statystyczny polak odwiedza filharmonię
osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe
ścieżki plączą się we wszystko
której nie widać żadnym okiem
podczas wojny grałem w kulki
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
i/lub przewlekłe samooskarżenia
odra zabiła matkę
mowa ciała sekunda
obywatele istnieją by służyć państwu
czas się w nas umówił z nikim
biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
w byszewie lub w koronowie
fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę
ona jednak miała lepszy sposób
policjant lufcikiem brutalnie zwleka
i węże w świątyniach
statek czekał ale był z mydła
lub zdzielony toporem z zasadzki
matka z buska z wąsami pod łóżkiem
i od spodu dokręć nakrętkę
w wężymordzie niskim
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
wielkości niezapisanej myśli
o prawidłowej echostrukturze
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
i inne niepodobne
autor idzie ulicą smoczą
moje imię znaczy ten który chowa się za walizką
fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd
umarł do wieprzowa za chwilę
masz twarz jesteś celem
co o tym myślisz?
chodziłam po tamtym świecie
na połamanym krześle
który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo
pomachajcie tatusiowi
możliwość wynajmu sal
za pomocą gdyby
leżał owad w locie
45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę
strój do zarządzania łzą
górując w tym aspekcie nad słowem dupa
kobieta siedząca na kolanach mężczyzny
nigdy nie wraca na swoje miejsce
morze karłów przewozi oliwa
prawda to to czego nie da się poprawić
śnieg wymiotuje
miałam kiedyś fana w finlandii
kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien
co roku nad rzeką loretojako
minęliśmy drogi
na zatopionej w bursztynie pchle
wielkości za późno
grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny
widelcem po szkle
słowo jest miejscem w które czas się przebiera
a pan daleko?
w ośrodku dla uchodźców
i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci
niewidzialne łączy świat na części
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
obsesyjnie myjąc ręce
do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych
oświęcim to była igraszka
w milczenie zawinięte
musi pan wypełnić ten druczek
inne problemy miał stefan jaracz
zdjęcie ryja albo cipy
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
o ośmiu wargach
fale uderzają o latarnię nic nie musisz
który świetnie uruchomił rafała grzyba
przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi
choć bez większych sukcesów
w kierunku wskazanym przez policjanta
– a pani się przepaliło
wkładał ręce do majtek i dotykał krocza
resztę niszcz
w masarni jest jest zatrute perswazantami
kim są ja?
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
to świetne imię dla psa
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
z przedhomerowską mytów głębią
wyobraźnia jest lepsza od boga
na sofie śpi całkowicie naga kobieta
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
ma miejsce w proszku
jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest
krawiec w postaci ulewy
biła go parasolką
kwiaty plują
imiona przywiązują nas do budy
wciąż nie ma końca ani co z tego
jedność nigdy się nie zapina
mruga pogrzebacz
zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie
porostnica wielokształtna
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
najważniejsze to zwłoki nieistotnego
przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy
ukryty w przymrozku
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą
bo tak jest najprościej
widząc że nie ma nikogo
nie do oderwania od pustki
na wysokości ja
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
nikt – to moje nazwisko
bono poprowadzi mnie do ołtarza
(pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane)
kontrast szkodzi słodyczy
i spuścił mi się na sukienkę
na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży
w biedronce na umschlagplatzu
a morze stoi na pietruszkowych nóżkach
wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie
moja jest tylko śmierć jedyne teraz
niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski
sumerowie grają na lirze
chuj odziedziczył naród
fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie
w poziewniku szorstkim
srebrnokulawy
wielkości grudki anegdot
z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę
posolimy męża siekierą
ręka sunie po udzie
bóg i nic pochodzą z tych samych mięs
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła
pisała po latach w notesiku pod hasłem
jeśli nieznajomy zaskoczy kobietę podczas kąpieli
425 mln lat temu
większe samce stają się samicami szybciej
david attenborough poświadcza
będą ludzie z nikogo
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
stalin śpiewał w chórze cerkiewnym
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
dźwig do suszenia sutann
w tle głowa zamieszczona w studni
jakie pytanie taka krew
na tylnych łapach
nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości
w podmiejskiej kolejce
w laosie – piersi
prześcieradło się po nim lepi
świat ma tylko dwie dłonie
czas to jest nic w kształcie oka
i nazywał się pierwotnie bittner
w obcisłej spódnicy
jeż czyha w zakonie
dziś to baśń bez dna
kto zdechnie wcześniej?
szpital wszczął odpowiednie procedury
a co ma robić kolejarz z grudziądza
krzyk zarasta bulwary
lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę
staje się wielką szansą dla świata marketingu
pośród pełnych krokodyli potoków
tako rzeczą czamorro
co to za brzeg? zmielonych
kobieta z różami w rękach i całujący ją w policzek mężczyzna
szanowna pierwsza damo
obelga całkowicie naprężony w wodzie
i chwyta się nagich chłopców
jamnik tenorem urzędu
na trzecim piętrze rośnie las
miejscowość: krwotok z dróg rodnych
postacie oddechu zbyt pewne ptaki
fryzura bez kierowcy
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
biała kość czarna kość bęben horyzontu
zrozumienie nie jest swojskim doznaniem –
wymaga pisemnej zgody
czas leci z taśmy w mgnieniu oka
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć
głaz bezgłowego pilota szkoli
smród to marka gówna uśmiech człowieka
proszę zamknąć oczy gitarze
jaki trup z pana wyrośnie?!
ςɔ
fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego
bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
kręta jest pieśń legionów
cierń oka szelest
fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli
umarł do niebieskookiej nawieźli
dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje
nie umlę nie umlę
człowiek służy też do podlewania ziemi
800 razy na sekundę
jest nierozsłowny widnokrąg
nic nie trwa jest
siateczka dla pana?
język jest narządem do tykania
(czyt. albin)
jabłonki wychodzą z nor
są światła widzialne i nie
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
istnieje grad
co to za utwór? pole min
ludzie składają się prasują i zanoszą do pracy
w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem
30 godzin pełzali w kanałach
3202 językami
ψ
kamień ma miejsce w oku
ma postać kuli i w niczym nie jest podobny do człowieka