wszystko i rzeźna

wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
tako rzeczą czamorro
mucha spaceruje po blacie stołu
(czyt. albin)
fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia
bono poprowadzi mnie do ołtarza
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
chuj odziedziczył naród
w uśmiechu poręcznym
kolejne dziecko utonęło w strumieniu
lub zdzielony toporem z zasadzki
zdjęcie ryja albo cipy
mona liza była psem
w trakcie rozmowy z trądem przez wannę
¡¡∅
czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość
krążąc wokół ziemi
czarna cykada chwyta się gałęzi
wielkości wiatru zdeptanego z szyby
do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych
szyiccy bojownicy zatykają uszy
taka jest sprawiedliwość
głaz bezgłowego pilota szkoli
biologiinoszowynurek
odpowiedź przyszła we śnie
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
przez cały listopad
100 000 plików z pornografią dziecięcą
by podtrzymać łączność z własnymi ja
i zmierza w kierunku nieobranym
piłkarzy chorych na aids
statystyczny polak odwiedza filharmonię
mam oczy mam lęk mogę zabijać
siateczka dla pana?
kto zepsuł ciemność?
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
drogą polna
ulica: chmura się warkocze
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
pisała po latach w notesiku pod hasłem
nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie
w kompletnej ciemności pod wodą
jest taki pociąg dlaczego
osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe
a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem
i rzeczywiście była bardzo ładna
08:41:02.843 ® o jezu!
kropla przerywa węgorza
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
na szczycie wysokiego źdźbła trawy
kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
oczko mi poszło
lub 1 listopada 1880 w kutnie
jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
umarł do poczekaj z truskawką
osłupiała rzeko
ja do rzeźni jadę
inny samochód potrąca go i zabija
a pan daleko?
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
koniec przebiega najpierw
co helmholtz stara się objaśnić w następujący sposób
biła go parasolką
jak się pisze ten przełyk? rodzina
08:41:02.825 ® wysoki krzyk
pobiegłam za nim
w domu schadzek
inkasent – odpowiedzieć
słowa wdychają się przez inne
gębice poległych bohaterów 11
szympanse przeglądają się w oknach
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest
w ośrodku dla uchodźców
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
co 20 minut w indiach
czas się w nas umówił z nikim
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną
pośród lodów arktyki
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
idiota wyje pomidory
na greckich wazach
ɷ
człowiek to jest nikt przed tobą
pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny
i/lub przewlekłe samooskarżenia
śnieg wymiotuje
puszczyk zanurza się śniegu
jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści
kontrast szkodzi słodyczy
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
biegnie przez grząski jesienny las
ręka sunie po udzie
nie od razu celan rzucił sie do rzeki
×/:.
i nazywał się pierwotnie bittner
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
jestem królem wysypisk nogi śmierdzą mi jak zorza
ludzie składają się prasują i zanoszą do pracy
kuba rozpruwacz – baryton
umarł do niebieskookiej nawieźli
co to za pętla? rozwiązanie
na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku
znienacka z procy ciśnięty
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
w podmiejskiej kolejce
jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego
miejscowość: wypadanie macicy i pochwy
kosmos ma miejsce w lupie
edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna
będą ludzie z nikogo
jego pierwszym pokarmem są odchody innych
co to za ścieżka? strąconych
dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok
szklany krokodyl pięknieje w popłochu
a początek nie ma końca
umarł do posuń się trawie
pociąg prowadzi grupę wagonów
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
zawsze nas coś omija
gdzie popadnie
bagnista ujada rzęsa
funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia
przez co najmniej milion lat
dlatego że nie ma żadnego dlatego
ma miejsce w proszku
but cebulowy nerwicy
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko
dwa miliony polek budzi się
55 milionów lat świetlnych od nas
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
masz kształt – jesteś wersją
górując w tym aspekcie nad słowem dupa
język jest narządem do tykania
fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
nazwy świń zawierają trzy następujące komedie kreteńskie
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny
i węże w świątyniach
po kalahari przechadza się
shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz
w dziurawcu kosmatym
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
motyl w postaci cielska
jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą
chodziłam po tamtym świecie
są światła widzialne i nie
przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi
w paryżu dziewczyny mają subtelniejszy styl
zwierzątorganistapalacz
fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja
i dzień oddechu (29 maja)
fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
smród to marka gówna uśmiech człowieka
jeż czyha w zakonie
staje się wielką szansą dla świata marketingu
czas to jest nic w kształcie oka
fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim
audrey hepburn siedzi przy pustym stole
pewna mucha ścigała witkacego
bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
spadł na nią samobójca
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
nie patrz na świat językiem zdychaj
moje imię znaczy ten który chowa się za walizką
co to za brzeg? zmielonych
na jedno futro idzie 90 norek
a do tego pięknie gra na pianinie
dziś to baśń bez dna
po północnej stronie krateru schröter
jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy
uderzy w nas wielki obłok magellana
małpa śpiewająca na drzewie
co 7 sekund
plemniki dojrzewają w najądrzach
cierń oka szelest
optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak
inne problemy miał stefan jaracz
wielkości za późno
08:41:02.174 ® niski krzyk
myśl mieszka drobinkami nigdy
45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę
w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce
monet / żetonów z automatów wychowawca
niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski
na rzece tag spowitej poranną mgłą
rycerz na koninie
na koniu z biało czerwoną flagą
3202 językami
w wężymordzie niskim
odra zabiła matkę
w pałacu buckingham
w masarni jest jest zatrute perswazantami
ale jest snem
zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i
w cenie kawalerki w wałbrzychu
lubię kiedy pupa wystaje ci z wody
nie do oderwania od pustki
szanowna pierwsza damo
czas leci z taśmy w mgnieniu oka
odrzutowce pokradli
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
wiesz co się dziś stało?
świetnie jęczy twoja partnerka
z powodu pandemii koronawirusa
w szyfonowej sukni
w porządku własnym
pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy
co to za plac? uduszonych
wandale podlewają kwiatki
dlaczego jednak koty nie pożerają myszy?
jabłonki wychodzą z nor
na sofie śpi całkowicie naga kobieta
dwóch to już tłum bezgłowie
kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno
spałam z romanem
nie do oderwania od mroku
jakie pytanie taka krew
tylko wiatr nas spina
podasz mi wolną wolę?
co roku nad rzeką loretojako
tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
z łodzi tonącej na morzu egejskim
najlepsze myśli przychodzą piechotą
do ich parafii trafił zboczeniec
na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży
snu muszlo nasza
lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze
masz twarz jesteś celem
miałam kiedyś fana w finlandii
moje imię znaczy ten na którym stały taczki
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
józef haller na welocypedzie mknie przez podole
proszę zamknąć oczy gitarze
to świetne imię dla psa
kamień ma miejsce w oku
z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę
ukłony
inne siostry też biły
fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego
również wystaje z każdej rzeczy
kurz śpi na talerzu i pogrzebie
większe samce stają się samicami szybciej
zamierzali zabić matkę – polkę
– to najpewniejsi laureaci oscarów
spada w górę
jechałem na wróbelku jechałem sam
za 15 kilogramów kiełbasy
aorta brzuszna nieposzerzona
kłamstwo zaczyna się od podobnego
ςɔ
z którego nic się patrzy
w każdej postaci
nie umlę nie umlę
jamnik tenorem urzędu
fale uderzają o latarnię nic nie musisz
posolimy męża siekierą
w tle głowa zamieszczona w studni
srebrnokulawy
jako śpiewak
ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona
a morze stoi na pietruszkowych nóżkach
hotel kamienny scyzoryk
kobra nacina przyjęcie
jedność nigdy się nie zapina
jego pan zamarzł kiedy poszedł się wysikać
lubię kiedy tak na mnie patrzysz
bóg i nic pochodzą z tych samych mięs
w masarni fantazja rozpycha się jak ogień
zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy
nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości
pyskaty krucyfiks
choć bez większych sukcesów
w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych
spotkajmy się jeszcze raz
chcesz żebym wzięła do ust?
z zakażonym z łomży
fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
prześcieradło się po nim lepi
nic nie trwa jest
czas to most zwodzący
biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej
powiesiła się
włóczka podwórek
porostnica wielokształtna
kobieta siedząca na kolanach mężczyzny
30 godzin pełzali w kanałach
na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła
jedno jest pewne
z ręką na sercu
jest są bogiem zwyczajnie bezgłowym
z kolei w utworach atonalnych
ból umarł i życie straciło sens
sarna spotyka sarnę
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
wśród 266 papieży
melania trump odwiedza sierociniec
przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy
mamy siekiery będziemy improwizować
u którego lęku mieszkasz?
kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep
daleko mu do spiewu płetwali
mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety
i od spodu dokręć nakrętkę
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
policjant lufcikiem brutalnie zwleka
z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym
fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą
obsesyjnie myjąc ręce
nadleśniczego
ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza
stąd że nie ma żadnego stąd
bóg nie do oderwania od wszy
do góry nogami
pośród pełnych krokodyli potoków
w mowie spikerów radiowych w guayaquil
+ zamieńmy się pokrzywami
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy
w trakcie inspekcji stepów ateńskich
we wczesnej kredzie
jaki trup z pana wyrośnie?!
co to za światło? podarte
lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę
fale uderzają o latarnię wielkości za późno
ma postać kuli i w niczym nie jest podobny do człowieka
wielkości grudki anegdot
powinniśmy zbudować świat na piasku
umarł do deszczu przy stajni
fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego
i inne niepodobne
dwie dłonie wąż obok węża
i zawadził łapą o cyngiel
nigdy nie wraca na swoje miejsce
opowieść to najbardziej trujący konserwant
ciemniejący w światło
i usiadła w kącie
co to za utwór? pole min
kalafiorowe madonny w doniczkach tv
występuje w szpinaku
nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki
w czasie wytrysku
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
umarł do wieprzowa za chwilę
krzesło płynie drogą zanim kończy się nos
nurek składany nikomu
ulica: kulig prowadzi łodygę
matka z buska z wąsami pod łóżkiem
nieziemskiej urody
w półmroku
o ośmiu wargach
a potem zamilkł
za pomocą dzioba
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
cieniów poutrącanych – 4
prawda jest tak szybka że
pomachajcie tatusiowi
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
i wszystkie noże posmarowane jodyną
może patrzeć we wszystkich kierunkach naraz
doradca klienta z funkcją sprzedaży lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę
musisz to zobaczyć
w miejsce agnieszki osieckiej
za pomocą gdyby
która oświadczyła w obecności świadków
krawiec w postaci ulewy
łotr na apostole uchylając powiekę
ze stali niepojętej
każda rzecz jest żadna
w obcisłej spódnicy
w kierunku wskazanym przez policjanta
łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę
z długą historią teleologii
przemieszcza się kura olbrzyma
lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków
wciąż nie ma końca ani co z tego
miejscowość: krwotok z dróg rodnych
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
którego fizycy poszukują od lat
po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
na pokładzie zaginionego samolotu mh370
biała kość czarna kość bęben horyzontu
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja
świat ma tylko dwie dłonie
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
a mniejsze wchodzą do środka
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
po wyciągnięciu ich z pieca
w laosie – piersi
w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to
gdyby miał imię nie byłby już sobą
jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący
w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi
innego ratunku nie ma
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
miejscowość: owrzodzenie sromu
światła krwią
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
– a pani się przepaliło
wypełniony treścią ropną
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
mieszkamy w przedziale węgla
restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka
.•°
i szczypiące trawę jelenie
z niebieskimi lampasami po bokach
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
w języku innym niż ojczysty
nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty
dziurawy fortepian widzi
patelnia wyglądająca jak żywa
z niegojącą się raną pachwiny
masło się stara
samotność krzepnie podczas zbierania słów
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki
w której znajdował się inny samiec
sromotnik bezwstydny
na przedramieniu lewej ręki
obelga całkowicie naprężony w wodzie
na peronie w ghaziabadzie
przebiega przez odludzie w tłumie
podczas wojny grałem w kulki
i taką miałam przygodę
poszedłałem do kościoła stać w sumie
w postaci rosy
deszcz korbką malowany
człowiek nie widzi tylko rozpoznaje
gwieździe wypadł ząb na wizji
a duchowni patrząc na to onanizowali się
szpital wszczął odpowiednie procedury
ścieżki plączą się we wszystko
śmierć – długo się na nią czeka ale warto
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
lub zabawiają w inny sposób
na resztę śmierci nie starczy
na zatopionej w bursztynie pchle
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
o prawidłowej echostrukturze
a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i
tramwajem zarosłe
panie i parawany
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
ζ
do mądrości się przytrafia
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
szwedzi na kaczki wołają anka
jakie to piękne!
koza spoglądajaca na drzewo
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno
społeczeństwo to zakała ludzkości
pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się
mekong przepływa między innymi
gdy słoń jest zmartwiony
ukryty w przymrozku
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
widelcem po szkle
w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż
dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje
mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna
teofan grek maluje koronkowe majtki
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
minęliśmy drogi
morze karłów przewozi oliwa
do obrywania liści posągom
kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu
obywatele istnieją by służyć państwu
praca czyni kopią
wysoki sąsiedzie
widok od dołu
krzywda to myśl do strzepnięcia
krzyk zarasta bulwary
który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo
zrozumienie nie jest swojskim doznaniem –
ona jednak miała lepszy sposób
pokrzywie dłoń wyrasta
na moście brooklińskim podczas śnieżycy
musi pan wypełnić ten druczek
kto jest ojcem dżdżu?
i drobne konkrementy żółciowe
czas to jest nic do wszystkiego
widząc że nie ma nikogo
i okazało się że żaba siedzi na kłodzie
fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd
na połamanym krześle
nie gnieć torebki
tylko boks zbliża ludzi
pod wpływem oczywistego cudu
dążąc do doskonałości
twarzą ostemplowany
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
papież franciszek zakłada kask
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
zawsze ludzie tego nie pojmują
mruga pogrzebacz
a dlaczego jest do czego?
burzy się jagnię zapina szelki
lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia
w swej dwulicowej podłości
kto zdechnie wcześniej?
muskularny zad
krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta
nic jest ciekawsze niż ja
której nie widać żadnym okiem
nie możemy znać wszystkich szczegółów
następnie wszyscy zamieszkali w australii
david attenborough poświadcza
tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć
agrest pada
przez 55 tuneli i po 196 mostach
pies połknięty w powietrze
wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie
inną postać tli się w każdej postaci
autor idzie ulicą smoczą
strój do zarządzania łzą
w kierunku macicy
słowo jest miejscem w które czas się przebiera
a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach
stół pomalowany w piżamę
w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
w pomidorowej
w biedronce na umschlagplatzu
i pieśni syberyjskich włóczęgów
i tego się trzymaj
przy wsparciu fundacji im róży luksemburg
statek czekał ale był z mydła
kwiaty plują
istnieje grad
słoń na druty tyje
wkładał ręce do majtek i dotykał krocza
skulony w dziurce od klucza
trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru
moja jest tylko śmierć jedyne teraz
traktor wyrównuje piasek na plaży
przed wieloma uśmiechami
w zawilcu narcyzowatym
innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach
łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu
w byszewie lub w koronowie
fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz
lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów
na tylnych łapach
kilogram grochu kosztuje wnękę
w halce
w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem
z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski
to równowartość jednego użycia spłuczki
na poziomie subatomowym
szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki
oświęcim to była igraszka
mężczyzna całujący kobietę w obnażone ramię
historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś
pęcherz moczowy o gładkich zarysach
widłoząb miotlasty
w nieprzeniknionym lesie bwindi
karaluch ciepły jabłkowy
igła w oko puka
brzegiem i krwią
na mnie też pora
na półmisku z rybami
na wysokości ja
najważniejsze to zwłoki nieistotnego
w poziewniku szorstkim
kobieta z różami w rękach i całujący ją w policzek mężczyzna
08:41:03.455 ® kurwa!
fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
i lizanie po uchu ministranta
że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci
przejechany przez czołg
w jednym z prywatnych żłobków
i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci
gdzie jest dżem?
w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
człowiek jest w sobie tylko z lotu ptaka
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
obserwuje teren z ukrycia
bezbrzeżna łódko
nie napotykając oporu
lub pogryzie ją pies
wymaga pisemnej zgody
∞°
a co tu rozumieć?
kompletny i jeszcze nieistniejący
w milczenie zawinięte
pan jaszus na krawacie przez alpy
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
z czystym sumieniem
tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
wielkości niezapisanej myśli
w południe drzewa wymieniały się liśćmi
stalin śpiewał w chórze cerkiewnym
zostawił klucz w drzwiach
dantejskie sceny w tesco
jeleniogórski sanepid prosi o kontakt
żadnego teraz żadnego nigdy

wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza
dźwig do suszenia sutann
księżyc zgasło
na trzecim piętrze rośnie las
szkoda mi czasu na honor
w trakcie przedrzeźniania mew
jeśli nieznajomy zaskoczy kobietę podczas kąpieli
czeluść ma na imię oklaski
nikt – to moje nazwisko
każdy szczyt jest wypchany śmiesznością
siedmiu admirałów i feldmarszałek
język chroni również stopy przed wilgocią
– powiedziała sołtys głogusza
najprawdopodobniej jednorazowego użytku
gangreny gangren
tak nadchodzi nigdy
leżał owad w locie
w barwach atlético petróleos luanda
(pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane)
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
wspina się na szczyt seegrube
pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund
mowa ciała sekunda
światło wznika i nie po kolei
mężczyzna całujący kobietę w kącik ust
i chwyta się nagich chłopców
i kajmany pozwalające unosić się prądom
fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę
na linii lewki – hajnówka
dostojnik z poziomką w ustach we flaku
możliwość wynajmu sal
żywią się tylko bananami i słuchają wodospadów z płyt
brud podgląda cię przez mydła
skulony w fasoli
800 razy na sekundę
fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie
co o tym myślisz?
w trędowniku omszonym
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
ψ
kim są ja?
mrugając ok 15-20 razy na minutę
na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew
z turkusowym kamieniem
kręta jest pieśń legionów
bóg nie wie którą wargą się przykryć
przez trojańskie pola
podczas wojny ścierałem pot z czoła
minęliśmy zdarzenia
między koloseum a kościołem św. klemensa
i spuścił mi się na sukienkę
strzępek błyszczący
który świetnie uruchomił rafała grzyba
fryzura bez kierowcy
człowiek służy też do podlewania ziemi
nasz adres:
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
pobłogosław też naszą sól
fale uderzają o latarnię
w masarni człowiek człowieka boli
zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
jest już w samborze
δ
wdziewana pod ornat
sumerowie grają na lirze
a on was wyzwoli
fale uderzają o latarnię na wysokości ja
szkodników pozbywamy się preparatem
masz imię – jesteś fikcją
fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli
drapieżny zemdlał tygrys
w drodze do po nic
w przebłysku samotności
stąpa po mandolinie
niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie
resztę niszcz
425 mln lat temu
w masarni za sławę można kupić siebie
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
formalności ciągnęły się latami
postacie oddechu zbyt pewne ptaki
prawda to to czego nie da się poprawić
w toalecie publicznej w tokio
fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest
w czerwonej pieczarze
oczy kawek są niemal białe
a importerom też się nie chce
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
jest nierozsłowny widnokrąg
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć
albrecht dürer płynie na zelandię
imiona przywiązują nas do budy
świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu
dziecko i narośl
a co ma robić kolejarz z grudziądza
może schowamy się w szafie
pięknie się wije
z przedhomerowską mytów głębią
wyobraźnia jest lepsza od boga
niewidzialne łączy świat na części
bo tak jest najprościej
w przerwach między oglądaniem corridy
jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver
doradca klienta z funkcją sprzedaży
wartość tuczna i rzeźna