wczorajszą aktu

Wczorajszą niedzielę spędziłam bardzo wesoło. Dzieci nasze odegrały Jasełka. Przyjechało bardzo dużo gości Anglików, Ojcowie Misjonarze, księża murzyńscy katolicy i siostry zakonne. Młodzież murzyńska katolicka i wiele murzynów starych i młodych.

Na początku kilku krasnoludków przeszło przed zakrytą kurtyną, ze śpiewem „Już my idziem już odchodzim”. Po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna.

Na scenie spali pasterze, obok spał Baca.

Obudził jego sen, zerwał się na nogi i zaczął budzić pasterzy mówiąc „niebo gore”. Pasterze się pozrywali na nogi. Wtem zjawili się dwaj aniołowie, ogłaszając pasterzom narodzenie się Pana Jezusa w Betlejem. Wskazali drogę ażeby hołd oddali Dzieciątku i na tych słowach zniknęli. Czterech pasterzy ubranych po góralsku zatańczyli „Górala”. Po odtańczeniu, wyszli, został tylko Baca. Przyszli Krakowiacy, było ich cztery pary. Oni też chcieli złożyć Dzieciątku hołd. Odtańczyli „Krakowiaka” i wyszli. Baca był bardzo zadowolony że cały lud polski idzie złożyć Panu Jezusowi hołd. Przyszli też i Kurpie pytając się o drogę do Betlejem. Przyszli jeszcze Kujawiacy też pytając o drogę, Baca im odpowiedział. Oni zadowoleni zatańczyli „Kujawiaka” i wyszli. Na koniec pierwszego aktu przyszli Łowiczanie. Łowiczanka niosła dar dla Dzieciątka w postaci żywego koguta, pytali równocześnie o drogę. Baca wskazując im drogę poszedł wspólnie z nimi. Był to koniec pierwszego aktu.