śnieg powszechny

śnieg przyszywa się śniegiem rozcina po północnej stronie krateru schröter burzy się jagnię zapina szelki wartość tuczna i rzeźna kalafiorowe madonny w doniczkach tv straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego daleko mu do spiewu płetwali drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu jak się pisze ten przełyk? rodzina dziecko i narośl nadleśniczego jabłonki wychodzą z nor na szczycie wysokiego źdźbła trawy dostojnik z poziomką w ustach we flaku w postaci rosy kuba rozpruwacz – baryton czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka a co tu rozumieć? obywatele istnieją by służyć państwu choć bez większych sukcesów podczas wojny ścierałem pot z czoła pośród lodów arktyki masło się stara i usiadła w kącie bo tak jest najprościej w języku innym niż ojczysty widłoząb miotlasty

ɷ

stalin śpiewał w chórze cerkiewnym agrest pada z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie doradca klienta z funkcją sprzedaży fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko nie do odróżnienia od kropek i przecinków sromotnik bezwstydny w czerwonej pieczarze następnie wszyscy zamieszkali w australii snu muszlo nasza do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych biła go parasolką na tylnych łapach 100 000 plików z pornografią dziecięcą idiota wyje pomidory co to za plac? uduszonych księżyc zgasło a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem w barwach atlético petróleos luanda przez trojańskie pola szklany krokodyl pięknieje w popłochu osłupiała rzeko krzesło płynie drogą zanim kończy się nos jest tylko jak – jak zwał tak zwiał szkodników pozbywamy się preparatem skulony w dziurce od klucza mucha spaceruje po blacie stołu na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych co to za brzeg? zmielonych muskularny zad aorta brzuszna nieposzerzona nazwy świń zawierają trzy następujące komedie kreteńskie w masarni jest jest zatrute perswazantami ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany czas to most zwodzący 08:41:02.825 ® wysoki krzyk widząc że nie ma nikogo będą ludzie z nikogo

ςɔ

jego pierwszym pokarmem są odchody innych kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów bóg i nic pochodzą z tych samych mięs który świetnie uruchomił rafała grzyba na wysokości ja lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę innego ratunku nie ma na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył znaleźli noworodka przy hurtowni indyków podczas wojny grałem w kulki najlepsze myśli przychodzą piechotą co to za ścieżka? strąconych widelcem po szkle wciąż nie ma końca ani co z tego pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy w masarni za sławę można kupić siebie pies połknięty w powietrze nie do oderwania od pustki kobieta siedząca na kolanach mężczyzny jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie chuj odziedziczył naród samotność krzepnie podczas zbierania słów odrzutowce pokradli krawiec w postaci ulewy – to najpewniejsi laureaci oscarów chodziłam po tamtym świecie na połamanym krześle resztę niszcz świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki umarł do posuń się trawie z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski bagnista ujada rzęsa wielkości grudki anegdot mona liza była psem zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie za 15 kilogramów kiełbasy w kompletnej ciemności pod wodą łotr na apostole uchylając powiekę w miłości najpiękniejsze jest to że mija biała kość czarna kość bęben horyzontu wandale podlewają kwiatki kominiarz bez ćwierci tylko boks zbliża ludzi zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki szpital wszczął odpowiednie procedury jedno jest pewne staje się wielką szansą dla świata marketingu salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie 08:41:03.455 ® kurwa! – a pani się przepaliło plemniki dojrzewają w najądrzach w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest nikt – to moje nazwisko kto zepsuł ciemność? z przedhomerowską mytów głębią słowa wdychają się przez inne ból umarł i życie straciło sens oświęcim to była igraszka może patrzeć we wszystkich kierunkach naraz w południe drzewa wymieniały się liśćmi dziurawy fortepian widzi w trakcie włamywaniu zębów minęliśmy drogi na przedramieniu lewej ręki na resztę śmierci nie starczy panie i parawany piękno ostatnim człowiekiem na ziemi pokrzywie dłoń wyrasta i drobne konkrementy żółciowe nie napotykając oporu przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy nie umlę nie umlę szyiccy bojownicy zatykają uszy patelnia wyglądająca jak żywa czeluść ma na imię oklaski do ich parafii trafił zboczeniec czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno osioł zbankrutowanym kotem papież franciszek zakłada kask tako rzeczą czamorro jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał nie od razu celan rzucił sie do rzeki karaluch ciepły jabłkowy wszystko jesteśmy tylko spójnikami trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru szwedzi na kaczki wołają anka w porządku własnym leżał owad w locie fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie? co to za utwór? pole min by podtrzymać łączność z własnymi ja gwieździe wypadł ząb na wizji nie możemy znać wszystkich szczegółów a co ma robić kolejarz z grudziądza jestem królem wysypisk nogi śmierdzą mi jak zorza moja jest tylko śmierć jedyne teraz i inne niepodobne co o tym myślisz? nigdzie dociera wszędzie przed czasem jest już w samborze ręka sunie po udzie w toalecie publicznej w tokio inną postać tli się w każdej postaci marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi i zmierza w kierunku nieobranym lub pogryzie ją pies społeczeństwo to zakała ludzkości lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów pęcherz moczowy o gładkich zarysach fale uderzają o latarnię a początek nie ma końca mamy siekiery będziemy improwizować mruga pogrzebacz i rzeczywiście była bardzo ładna umarł do wieprzowa za chwilę fale uderzają o latarnię wielkości za późno matka z buska z wąsami pod łóżkiem świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć 55 milionów lat świetlnych od nas w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych myśl mieszka drobinkami nigdy mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety moje imię znaczy ten który chowa się za walizką szanowna pierwsza damo światła krwią której nie widać żadnym okiem w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę każdy szczyt jest wypchany śmiesznością przez 55 tuneli i po 196 mostach zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie powiesiła się a potem zamilkł zwierzątorganistapalacz posolimy męża siekierą chcesz żebym wzięła do ust? jakie to piękne! język chroni również stopy przed wilgocią z turkusowym kamieniem a duchowni patrząc na to onanizowali się czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele) która oświadczyła w obecności świadków zawsze nas coś omija w domu schadzek podasz mi wolną wolę? świat nabiera sensu przez ślepe uczynki tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne pobłogosław też naszą sól pan jaszus na krawacie przez alpy

ψ

również wystaje z każdej rzeczy na moście brooklińskim podczas śnieżycy w jednym z prywatnych żłobków narobiłam krzyku w półmroku a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży spadł na nią samobójca 08:41:02.174 ® niski krzyk w swej dwulicowej podłości motyl w postaci cielska jako śpiewak którego fizycy poszukują od lat 30 godzin pełzali w kanałach śnieg wymiotuje i od spodu dokręć nakrętkę gdyby miał imię nie byłby już sobą teofan grek maluje koronkowe majtki gdzie jest dżem? jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący david attenborough poświadcza w dziurawcu kosmatym kurz śpi na talerzu i pogrzebie świat ma tylko dwie dłonie szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki w trakcie inspekcji stepów ateńskich inkasent – odpowiedzieć w trakcie przedrzeźniania mew jaki trup z pana wyrośnie?! (dziś szczecin) i okazało się że żaba siedzi na kłodzie najważniejsze to zwłoki nieistotnego dantejskie sceny w tesco zrozumienie nie jest swojskim doznaniem – lub zdzielony toporem z zasadzki człowiek jest w sobie tylko z lotu ptaka lub 1 listopada 1880 w kutnie w drodze do po nic większe samce stają się samicami szybciej odra zabiła matkę fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd masz imię – jesteś fikcją a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie? miejscowość: owrzodzenie sromu krzywda to myśl do strzepnięcia nic jest ciekawsze niż ja i węże w świątyniach nietoperzom pozwolono obserwować inne nietoperze poszedłałem do kościoła stać w sumie może schowamy się w szafie z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury przejechany przez czołg w biedronce na umschlagplatzu z którego nic się patrzy to równowartość jednego użycia spłuczki przemieszcza się kura olbrzyma w milczenie zawinięte w obcisłej spódnicy słoń na druty tyje człowiek to jest nikt przed tobą i lizanie po uchu ministranta w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce wdziewana pod ornat tylko wiatr nas spina inne problemy miał stefan jaracz co to za pętla? rozwiązanie język jest narządem do tykania w trakcie rozmowy z trądem przez wannę za pomocą gdyby a morze stoi na pietruszkowych nóżkach inne siostry też biły występuje w szpinaku pod wpływem oczywistego cudu nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce wkładał ręce do majtek i dotykał krocza człowiek nie widzi tylko rozpoznaje w kierunku wskazanym przez policjanta w pałacu buckingham węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie miejscowość: wypadanie macicy i pochwy i nazywał się pierwotnie bittner w cenie kawalerki w wałbrzychu włóczka podwórek

autor idzie ulicą smoczą pyskaty krucyfiks usunięto mu oczy wspina się na szczyt seegrube kamień ma miejsce w oku najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis tak nadchodzi nigdy i wszystkie noże posmarowane jodyną wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba 45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę opowieść to najbardziej trujący konserwant po wyciągnięciu ich z pieca pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund z czystym sumieniem w poziewniku szorstkim kolejne dziecko utonęło w strumieniu z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym spada w górę obelga całkowicie naprężony w wodzie dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok umarł do poczekaj z truskawką miałam kiedyś fana w finlandii wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego szympanse przeglądają się w oknach na mnie też pora w pomidorowej pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu kwiaty plują albrecht dürer płynie na zelandię monet / żetonów z automatów wychowawca melania trump odwiedza sierociniec ciemniejący w światło to świetne imię dla psa spotkajmy się jeszcze raz z długą historią teleologii co 7 sekund i szczypiące trawę jelenie kropla przerywa węgorza małpa śpiewająca na drzewie ulica: kulig prowadzi łodygę wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza igła w oko puka ścieżki plączą się we wszystko na sofie śpi całkowicie naga kobieta traktor wyrównuje piasek na plaży obsesyjnie myjąc ręce miejscowość: krwotok z dróg rodnych srebrnokulawy proszę zamknąć oczy gitarze

δ

fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna o prawidłowej echostrukturze z kolei w utworach atonalnych historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego inny samochód potrąca go i zabija + 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja kontrast szkodzi słodyczy kompletny i jeszcze nieistniejący zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej bono poprowadzi mnie do ołtarza jeż czyha w zakonie istnieje grad but cebulowy nerwicy stół pomalowany w piżamę światło wznika i nie po kolei fale uderzają o latarnię nic nie musisz zamierzali zabić matkę – polkę strzępek błyszczący po kalahari przechadza się wyobraźnia jest lepsza od boga nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości siateczka dla pana? w laosie – piersi na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź przy wsparciu fundacji im róży luksemburg niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana

∞°

i taką miałam przygodę na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku kto zdechnie wcześniej? pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia morze karłów przewozi oliwa biologiinoszowynurek fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę są jeszcze wiece do zdrapywania łez brud podgląda cię przez mydła chwila jest żadną cząstką czasu nasz adres: nie gnieć torebki kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno koza spoglądajaca na drzewo a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe wiesz co się dziś stało?

ζ

musisz to zobaczyć każdy punkt widzenia jest tak samo dobry policjant lufcikiem brutalnie zwleka mężczyzna całujący kobietę w kącik ust lub zabawiają w inny sposób w ośrodku dla uchodźców na rzece tag spowitej poranną mgłą w szyfonowej sukni fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź jednej z siedmiu kelnerek albatrosa w wężymordzie niskim wszystko się wyjaśni po czasie nikomu masz kształt – jesteś wersją dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje tocząc rzeki źródłom na pożarcie w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość śmierć – długo się na nią czeka ale warto czarna cykada chwyta się gałęzi w każdej postaci shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz nurek składany nikomu fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą piłkarzy chorych na aids w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż na zatopionej w bursztynie pchle kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu nie do oderwania od mroku dźwig do suszenia sutann ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza do mądrości się przytrafia jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę istnienie jest słowem i kajmany pozwalające unosić się prądom tramwajem zarosłe – powiedziała sołtys głogusza najprawdopodobniej jednorazowego użytku na peronie w ghaziabadzie z ręką na sercu przygnieciony 30-metrowym krzyżem i zawadził łapą o cyngiel wypełniony treścią ropną kręta jest pieśń legionów krew jest potrzebna do barwienia asfaltu do obrywania liści posągom fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim a importerom też się nie chce bóg nie wie którą wargą się przykryć w czasie wytrysku 800 razy na sekundę na trzecim piętrze rośnie las i chwyta się nagich chłopców ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona strój do zarządzania łzą po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna (czyt. albin) spałam z romanem kobra nacina przyjęcie czas leci z taśmy w mgnieniu oka czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce audrey hepburn siedzi przy pustym stole i dzień oddechu (29 maja) statystyczny polak odwiedza filharmonię są światła widzialne i nie taka jest sprawiedliwość co helmholtz stara się objaśnić w następujący sposób i pieśni syberyjskich włóczęgów żadnego teraz żadnego nigdy dążąc do doskonałości i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci drapieżny zemdlał tygrys krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta wielkości za późno jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie wielkości niezapisanej myśli umarł do niebieskookiej nawieźli jechałem na wróbelku jechałem sam to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy na poziomie subatomowym praca czyni kopią przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi jakie pytanie taka krew wśród 266 papieży we wczesnej kredzie doradca klienta z funkcją sprzedaży lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę 3202 językami

.•°

największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica na pokładzie zaginionego samolotu mh370 u którego lęku mieszkasz? jeśli nieznajomy zaskoczy kobietę podczas kąpieli fale uderzają o latarnię na wysokości ja fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego w przerwach między oglądaniem corridy prawda jest tak szybka że niewidzialne łączy świat na części na jedno futro idzie 90 norek mrugając ok 15-20 razy na minutę prześcieradło się po nim lepi sumerowie grają na lirze w paryżu dziewczyny mają subtelniejszy styl na koniu z biało czerwoną flagą a on was wyzwoli fryzura bez kierowcy obserwuje teren z ukrycia postacie oddechu zbyt pewne ptaki śmigło uderzyło w głowę 4-latka krzyk zarasta bulwary karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną lubię kiedy pupa wystaje ci z wody jamnik tenorem urzędu czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu a dlaczego jest do czego? wymaga pisemnej zgody kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep pomachajcie tatusiowi bóg nie do oderwania od wszy (pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane) umarł do deszczu przy stajni w przebłysku samotności ma miejsce w proszku na półmisku z rybami w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego hotel kamienny scyzoryk edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna wielkości wiatru zdeptanego z szyby ceglane gardło schody głuche puszczyk zanurza się śniegu widok od dołu czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik nieziemskiej urody kobieta z różami w rękach i całujący ją w policzek mężczyzna i tego się trzymaj pisała po latach w notesiku pod hasłem każda rzecz jest żadna i/lub przewlekłe samooskarżenia w hołdzie poległym na wszystkich wojnach w podmiejskiej kolejce gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni oczy kawek są niemal białe w kierunku macicy jest taki pociąg dlaczego górując w tym aspekcie nad słowem dupa twarzą ostemplowany zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy moje imię znaczy ten na którym stały taczki lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze siedmiu admirałów i feldmarszałek w masarni człowiek człowieka boli skulony w fasoli co to za światło? podarte słowo jest miejscem w które czas się przebiera drogą polna zostawił klucz w drzwiach do góry nogami ukłony z zakażonym z łomży nigdy nie wraca na swoje miejsce w mowie spikerów radiowych w guayaquil stąpa po mandolinie 08:41:02.843 ® o jezu! w której znajdował się inny samiec mieszkamy w przedziale węgla czas to jest nic do wszystkiego pewna mucha ścigała witkacego czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny między koloseum a kościołem św. klemensa lubię kiedy tak na mnie patrzysz z niebieskimi lampasami po bokach oczko mi poszło mekong przepływa między innymi fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest przez cały listopad minęliśmy zdarzenia dlaczego jednak koty nie pożerają myszy? porostnica wielokształtna jest są bogiem zwyczajnie bezgłowym dlatego że nie ma żadnego dlatego jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść powinniśmy zbudować świat na piasku w halce a pan daleko? fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie kłamstwo zaczyna się od podobnego w miejsce agnieszki osieckiej fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz masz twarz jesteś celem czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru z powodu pandemii koronawirusa z łodzi tonącej na morzu egejskim głaz bezgłowego pilota szkoli ukryty w przymrozku optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak koniec przebiega najpierw w uśmiechu poręcznym jego pan zamarzł kiedy poszedł się wysikać ja do rzeźni jadę ale jest snem w zawilcu narcyzowatym w byszewie lub w koronowie w nieprzeniknionym lesie bwindi dwóch to już tłum bezgłowie za pomocą dzioba ludzie składają się prasują i zanoszą do pracy + zamieńmy się pokrzywami kupiłałem dom będę kroczyć dzieci szkoda mi czasu na honor kim są ja? pośród pełnych krokodyli potoków a mniejsze wchodzą do środka na linii lewki – hajnówka brzegiem i krwią ona jednak miała lepszy sposób mowa ciała sekunda gangreny gangren kosmos ma miejsce w lupie świetnie jęczy twoja partnerka dwa miliony polek budzi się fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli pobiegłam za nim potem dyskretnie wypluć lub przełknąć kilogram grochu kosztuje wnękę

×/:.

szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny stąd że nie ma żadnego stąd imiona przywiązują nas do budy co roku nad rzeką loretojako wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie sarna spotyka sarnę wysoki sąsiedzie człowiek służy też do podlewania ziemi przebiega przez odludzie w tłumie co 20 minut w indiach ¡¡∅ dziś to baśń bez dna smród to marka gówna uśmiech człowieka na greckich wazach w tle głowa zamieszczona w studni prawda to to czego nie da się poprawić na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew cierń oka szelest uderzy w nas wielki obłok magellana kura lepka kangur przewrócony władza drań fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty i spuścił mi się na sukienkę nie stoimy ze światem twarzą w twarz mężczyzna całujący kobietę w obnażone ramię musi pan wypełnić ten druczek rycerz na koninie innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach koleją 8 tygodni samolotem 12 lat odpowiedź przyszła we śnie przez co najmniej milion lat gdy słoń jest zmartwiony cieniów poutrącanych – 4 deszcz korbką malowany krążąc wokół ziemi ma postać kuli i w niczym nie jest podobny do człowieka czas to jest nic w kształcie oka łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę pięknie się wije o ośmiu wargach dwie dłonie wąż obok węża bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź nic nie trwa jest pociąg prowadzi grupę wagonów gdzie popadnie w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci możliwość wynajmu sal w masarni fantazja rozpycha się jak ogień ze stali niepojętej józef haller na welocypedzie mknie przez podole statek czekał ale był z mydła tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć bezbrzeżna łódko życie to nic z tych rzeczy nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie jedność nigdy się nie zapina jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki gębice poległych bohaterów 11 kto jest ojcem dżdżu? jest nierozsłowny widnokrąg ulica: chmura się warkocze jeleniogórski sanepid prosi o kontakt czas się w nas umówił z nikim zdjęcie ryja albo cipy czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie? biegnie przez grząski jesienny las w trędowniku omszonym a do tego pięknie gra na pianinie mam oczy mam lęk mogę zabijać łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki zawsze ludzie tego nie pojmują przed wieloma uśmiechami 425 mln lat temu znienacka z procy ciśnięty formalności ciągnęły się latami żywią się tylko bananami i słuchają wodospadów z płyt nie patrz na świat językiem zdychaj z niegojącą się raną pachwiny sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny