ścieżki olbrzyma

ścieżki plączą się we wszystko formalności ciągnęły się latami na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź w języku innym niż ojczysty funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia 08:41:02.843 ® o jezu! statek czekał ale był z mydła porostnica wielokształtna fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli w trakcie przedrzeźniania mew przy wsparciu fundacji im róży luksemburg węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie ulica: kulig prowadzi łodygę papież franciszek zakłada kask z niebieskimi lampasami po bokach kwiaty plują kamień ma miejsce w oku dwa miliony polek budzi się w kompletnej ciemności pod wodą w biedronce na umschlagplatzu w nieprzeniknionym lesie bwindi i spuścił mi się na sukienkę koniec przebiega najpierw ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza większe samce stają się samicami szybciej musisz to zobaczyć pływają od ściany do ściany który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo człowiek to jest nikt przed tobą biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej moje imię znaczy ten na którym stały taczki imiona przywiązują nas do budy zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo jest nierozsłowny widnokrąg co to za brzeg? zmielonych zamierzali zabić matkę – polkę która oświadczyła w obecności świadków oczy kawek są niemal białe

ςɔ

restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka z zakażonym z łomży oświęcim to była igraszka kobieta z różami w rękach i całujący ją w policzek mężczyzna po dwóch sekundach lub pogryzie ją pies lubię kiedy tak na mnie patrzysz dwie dłonie wąż obok węża taka jest sprawiedliwość widelcem po szkle bagnista ujada rzęsa łotr na apostole uchylając powiekę lubię kiedy pupa wystaje ci z wody prawda jest tak szybka że nie napotykając oporu strzępek błyszczący i pieśni syberyjskich włóczęgów na wysokości ja po północnej stronie krateru schröter panie i parawany żadnego teraz żadnego nigdy na koniu z biało czerwoną flagą nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz w kierunku wskazanym przez policjanta zawsze nas coś omija umarł do poczekaj z truskawką

ɷ

inne problemy miał stefan jaracz minęliśmy drogi na szczycie wysokiego źdźbła trawy hotel kamienny scyzoryk porcelanowa strzelanina pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się aorta brzuszna nieposzerzona agrest pada człowiek nie do oderwania od smyczy najważniejsze to zwłoki nieistotnego również wystaje z każdej rzeczy alpinista w futrze na antenie mam oczy mam lęk mogę zabijać rycerz na koninie zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki w cenie kawalerki w wałbrzychu wspina się na szczyt seegrube 3202 językami słoń na druty tyje pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny i drobne konkrementy żółciowe

wyobraźnia jest lepsza od boga daleko mu do spiewu płetwali krew jest potrzebna do barwienia asfaltu kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów usunięto mu oczy ja do rzeźni jadę + 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości człowiek jest w sobie tylko z lotu ptaka i węże w świątyniach but cebulowy nerwicy (dziś szczecin) chwila jest żadną cząstką czasu david attenborough poświadcza niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie możliwość wynajmu sal czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie? w przerwach między oglądaniem corridy grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny patelnia wyglądająca jak żywa fale uderzają o latarnię nic nie musisz leżał owad w locie świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć każdy szczyt jest wypchany śmiesznością że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci inkasent – odpowiedzieć 08:41:02.825 ® wysoki krzyk innego ratunku nie ma jednej z siedmiu kelnerek albatrosa z niegojącą się raną pachwiny jakie pytanie taka krew w obcisłej spódnicy obsesyjnie myjąc ręce w tle głowa zamieszczona w studni na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku niewidzialne łączy świat na części a morze stoi na pietruszkowych nóżkach gdzie popadnie małpa śpiewająca na drzewie miejscowość: krwotok z dróg rodnych na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych pewna mucha ścigała witkacego drogą polna karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty wdziewana pod ornat i chwyta się nagich chłopców bóg nie wie którą wargą się przykryć poszedłałem do kościoła stać w sumie na rzece tag spowitej poranną mgłą ma postać kuli i w niczym nie jest podobny do człowieka ukłony czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu tylko wiatr nas spina w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych powiesiła się cieniów poutrącanych – 4 na moście brooklińskim podczas śnieżycy pośród pełnych krokodyli potoków dwóch to już tłum bezgłowie krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta sumerowie grają na lirze cierń oka szelest co to za pętla? rozwiązanie postacie oddechu zbyt pewne ptaki deszcz korbką malowany każdy punkt widzenia jest tak samo dobry na greckich wazach księżyc zgasło fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim z którego nic się patrzy żywią się tylko bananami i słuchają wodospadów z płyt czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele) wciąż nie ma końca ani co z tego mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety którego fizycy poszukują od lat kolejne dziecko utonęło w strumieniu przez cały listopad wysoki sąsiedzie w wężymordzie niskim brud podgląda cię przez mydła nie stoimy ze światem twarzą w twarz do mądrości się przytrafia morze karłów przewozi oliwa w masarni fantazja rozpycha się jak ogień na połamanym krześle miejscowość: owrzodzenie sromu – powiedziała sołtys głogusza co to za utwór? pole min dziecko i narośl łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki 55 milionów lat świetlnych od nas nic nie musisz fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki będą ludzie z nikogo a potem zamilkł świetnie jęczy twoja partnerka wandale podlewają kwiatki kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu

ψ

igła w oko puka wielkości grudki anegdot nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki osioł zbankrutowanym kotem w miejsce agnieszki osieckiej wielkości wiatru zdeptanego z szyby znienacka z procy ciśnięty nazwy świń zawierają trzy następujące komedie kreteńskie łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana na trzecim piętrze rośnie las pobiegłam za nim mrugając ok 15-20 razy na minutę albrecht dürer płynie na zelandię kupiłałem dom będę kroczyć dzieci czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik dlaczego jednak koty nie pożerają myszy? ma miejsce w proszku nurek składany nikomu a mniejsze wchodzą do środka przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy śmierć – długo się na nią czeka ale warto nic jest tempem świata stąpa po mandolinie pisała po latach w notesiku pod hasłem w szyfonowej sukni a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył pośród lodów arktyki istnienie jest słowem szpital wszczął odpowiednie procedury nigdzie dociera wszędzie przed czasem jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego jamnik tenorem urzędu – to najpewniejsi laureaci oscarów w ośrodku dla uchodźców czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie z ręką na sercu jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy kompletny i jeszcze nieistniejący fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał i zawadził łapą o cyngiel wrośniak szorstki wielkości za późno lub 1 listopada 1880 w kutnie gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni w trakcie inspekcji stepów ateńskich miejscowość: wypadanie macicy i pochwy bezbrzeżna łódko a dlaczego jest do czego? na zatopionej w bursztynie pchle szyiccy bojownicy zatykają uszy posolimy męża siekierą w barwach atlético petróleos luanda biologiinoszowynurek fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja nic nie trwa jest sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego w poziewniku szorstkim – a pani się przepaliło prześcieradło się po nim lepi praca czyni kopią co helmholtz stara się objaśnić w następujący sposób a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem 08:41:03.455 ® kurwa! staje się wielką szansą dla świata marketingu i inne niepodobne na tylnych łapach nie możemy znać wszystkich szczegółów występuje w szpinaku kominiarz bez ćwierci u którego lęku mieszkasz? czarna balerina tańcząca w jeziorze wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski wszędzie nikogo pełno nigdy nie wraca na swoje miejsce kropla przerywa węgorza jako śpiewak czarna cykada chwyta się gałęzi umarł do deszczu przy stajni + zamieńmy się pokrzywami z przedhomerowską mytów głębią gdzie jest dżem? lotnisko rozsypane mucha wyzwolony i/lub przewlekłe samooskarżenia a początek nie ma końca ciemniejący w światło lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy krzyk zarasta bulwary umarł do niebieskookiej nawieźli myśl mieszka drobinkami nigdy z czystym sumieniem pomachajcie tatusiowi nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy potem dyskretnie wypluć lub przełknąć i rzeczywiście była bardzo ładna kilogram grochu kosztuje wnękę obelga całkowicie naprężony w wodzie fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko mamy siekiery będziemy improwizować monet / żetonów z automatów wychowawca podasz mi wolną wolę? bóg nie do oderwania od wszy na sofie śpi całkowicie naga kobieta koleją 8 tygodni samolotem 12 lat w trakcie rozmowy z trądem przez wannę jedno jest pewne jak się pisze ten przełyk? rodzina a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i w swej dwulicowej podłości w miłości najpiękniejsze jest to że mija brzegiem i krwią to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach w której znajdował się inny samiec jestem królem wysypisk nogi śmierdzą mi jak zorza choć bez większych sukcesów w porządku własnym każda rzecz jest żadna edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna 800 razy na sekundę z kolei w utworach atonalnych jakie to piękne! świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest w domu schadzek świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż ceglane gardło schody głuche światło wznika i nie po kolei na peronie w ghaziabadzie śmigło uderzyło w głowę 4-latka kalafiorowe madonny w doniczkach tv ostatnia prosta krzywizna proszę zamknąć oczy gitarze zwierzątorganistapalacz z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury za pomocą dzioba krzywda to myśl do strzepnięcia a do tego pięknie gra na pianinie

×/:.

biegnie przez grząski jesienny las jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści wyprostowany bez odpowiedzi siedmiu admirałów i feldmarszałek teofan grek maluje koronkowe majtki obserwuje teren z ukrycia w czasie wytrysku piłkarzy chorych na aids mężczyzna całujący kobietę w obnażone ramię fale uderzają o latarnię spada w górę na odludnej wyspie kurz śpi na talerzu i pogrzebie masz kształt – jesteś wersją co roku nad rzeką loretojako wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza świat ma tylko dwie dłonie kontrast szkodzi słodyczy nie do odróżnienia od kropek i przecinków szkodników pozbywamy się preparatem w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce słowo jest miejscem w które czas się przebiera inną postać tli się w każdej postaci i kajmany pozwalające unosić się prądom (pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane) nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie a pan daleko? fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie masło się stara nieziemskiej urody na jedno futro idzie 90 norek na przedramieniu lewej ręki lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia stąd że nie ma żadnego stąd z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę lub zabawiają w inny sposób nie do oderwania od mroku wkładał ręce do majtek i dotykał krocza narobiłam krzyku przejechany przez czołg wielkości niezapisanej myśli podczas wojny grałem w kulki mężczyzna całujący kobietę w kącik ust tramwajem zarosłe szkoda mi czasu na honor wszystko jesteśmy tylko spójnikami w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to miałam kiedyś fana w finlandii osłupiała rzeko policjant lufcikiem brutalnie zwleka słowa wdychają się przez inne nie umlę nie umlę w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany z powodu pandemii koronawirusa w pałacu buckingham fale uderzają o latarnię na wysokości ja pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund pięknie się wije ręka sunie po udzie do góry nogami i od spodu dokręć nakrętkę (czyt. albin) życie to nic z tych rzeczy i nazywał się pierwotnie bittner inny samochód potrąca go i zabija fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego chuj odziedziczył naród mucha spaceruje po blacie stołu na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła czas to jest nic do wszystkiego nie do oderwania od pustki w hołdzie poległym na wszystkich wojnach 100 000 plików z pornografią dziecięcą z łodzi tonącej na morzu egejskim w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi umarł do wieprzowa za chwilę pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy uderzy w nas wielki obłok magellana jaki trup z pana wyrośnie?! są światła widzialne i nie wiesz co się dziś stało? jego pierwszym pokarmem są odchody innych po kalahari przechadza się chcesz żebym wzięła do ust? kobieta siedząca na kolanach mężczyzny jest są bogiem zwyczajnie bezgłowym na mnie też pora a importerom też się nie chce szklany krokodyl pięknieje w popłochu przed wieloma uśmiechami a samobójstwa wśród zwierząt? shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz melania trump odwiedza sierociniec czeluść ma na imię oklaski odrzutowce pokradli zdjęcie ryja albo cipy co 7 sekund nie patrz na świat językiem zdychaj lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę w trędowniku omszonym za 15 kilogramów kiełbasy w trakcie włamywaniu zębów świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu a on was wyzwoli samotność krzepnie podczas zbierania słów karaluch ciepły jabłkowy opowieść to najbardziej trujący konserwant widłoząb miotlasty zrozumienie nie jest swojskim doznaniem – w halce oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń spadł na nią samobójca zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie jest już w samborze spałam z romanem po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna gwieździe wypadł ząb na wizji przebiega przez odludzie w tłumie i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci bóg i nic pochodzą z tych samych mięs masz imię – jesteś fikcją masz twarz jesteś celem jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi ulica: chmura się warkocze czas to jest nic w kształcie oka społeczeństwo to zakała ludzkości przez co najmniej milion lat co o tym myślisz? w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego w czerwonej pieczarze muskularny zad w pomidorowej jest tylko jak – jak zwał tak zwiał jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis śnieg wymiotuje w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę krzesło płynie drogą zanim kończy się nos język chroni również stopy przed wilgocią w uśmiechu poręcznym mruga pogrzebacz na półmisku z rybami jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego są jeszcze wiece do zdrapywania łez pociąg prowadzi grupę wagonów wygląda ze smoczej jamy świat nabiera sensu przez ślepe uczynki szanowna pierwsza damo wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba doradca klienta z funkcją sprzedaży w postaci rosy górując w tym aspekcie nad słowem dupa na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży i tego się trzymaj pies połknięty w powietrze dążąc do doskonałości zakładają kartaginę fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz wypełniony treścią ropną lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica obywatele istnieją by służyć państwu fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę i lizanie po uchu ministranta nikt – to moje nazwisko śnieg przyszywa się śniegiem rozcina jedność nigdy się nie zapina

ζ

puszczyk zanurza się śniegu fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą bo tak jest najprościej a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie? i usiadła w kącie pokrzywie dłoń wyrasta gdy słoń jest zmartwiony szwedzi na kaczki wołają anka historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś kuba rozpruwacz – baryton kręta jest pieśń legionów kłamstwo zaczyna się od podobnego piła olbrzyma weryfikuje nie gnieć torebki fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość włóczka podwórek mekong przepływa między innymi podczas wojny ścierałem pot z czoła odra zabiła matkę może patrzeć we wszystkich kierunkach naraz plemniki dojrzewają w najądrzach skulony w dziurce od klucza umarł do posuń się trawie widok od dołu w toalecie publicznej w tokio osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe siateczka dla pana? istnieje grad ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze to świetne imię dla psa sarna spotyka sarnę może schowamy się w szafie 08:41:02.174 ® niski krzyk krążąc wokół ziemi co 20 minut w indiach dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie moja jest tylko śmierć jedyne teraz biała kość czarna kość bęben horyzontu czas leci z taśmy w mgnieniu oka szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki jeleniogórski sanepid prosi o kontakt do ich parafii trafił zboczeniec sromotnik bezwstydny w drodze do po nic przez 55 tuneli i po 196 mostach tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę tak nadchodzi nigdy ukryty w przymrozku czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie pod wpływem oczywistego cudu mona liza była psem za pomocą gdyby pyskaty krucyfiks 45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę w mowie spikerów radiowych w guayaquil biła go parasolką wśród 266 papieży nasz adres: statystyczny polak odwiedza filharmonię czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny pan jaszus na krawacie przez alpy ona jednak miała lepszy sposób i okazało się że żaba siedzi na kłodzie audrey hepburn siedzi przy pustym stole do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych człowiek widzi tylko to co potrafi nazywać prawda to to czego nie da się poprawić /// nie od razu celan rzucił sie do rzeki o prawidłowej echostrukturze z turkusowym kamieniem z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie zawsze ludzie tego nie pojmują burzy się jagnię zapina szelki fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu i wszystkie noże posmarowane jodyną jego pan zamarzł kiedy poszedł się wysikać twarzą ostemplowany gębice poległych bohaterów 11 czas się w nas umówił z nikim z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem smród to marka gówna uśmiech człowieka co to za światło? podarte nadleśniczego w milczenie zawinięte w paryżu dziewczyny mają subtelniejszy styl musi pan wypełnić ten druczek w kierunku macicy a co ma robić kolejarz z grudziądza dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje powinniśmy zbudować świat na piasku drapieżny zemdlał tygrys stół pomalowany w piżamę motyl w postaci cielska do obrywania liści posągom początek świata jest wszędzie tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne kto jest ojcem dżdżu? głaz bezgłowego pilota szkoli odpowiedź przyszła we śnie najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie traktor wyrównuje piasek na plaży fryzura bez kierowcy w zawilcu narcyzowatym skulony w fasoli koza spoglądajaca na drzewo piękno ostatnim człowiekiem na ziemi szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak dlatego że nie ma żadnego dlatego w masarni człowiek człowieka boli idiota wyje pomidory 425 mln lat temu fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie? innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie zostawił klucz w drzwiach dźwig do suszenia sutann na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew nietoperzom pozwolono obserwować inne nietoperze lub zdzielony toporem z zasadzki przez trojańskie pola trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru który świetnie uruchomił rafała grzyba stalin śpiewał w chórze cerkiewnym ze stali niepojętej w podmiejskiej kolejce a co tu rozumieć? przygnieciony 30-metrowym krzyżem jeśli nieznajomy zaskoczy kobietę podczas kąpieli i taką miałam przygodę na pokładzie zaginionego samolotu mh370 między koloseum a kościołem św. klemensa we wczesnej kredzie o ośmiu wargach w dziurawcu kosmatym kto zdechnie wcześniej? mowa ciała sekunda szympanse przeglądają się w oknach w każdej postaci wszystko się wyjaśni po czasie nikomu wartość tuczna i rzeźna w masarni za sławę można kupić siebie minęliśmy zdarzenia w laosie – piersi język jest narządem do tykania dziurawy fortepian widzi której nie widać żadnym okiem resztę niszcz dostojnik z poziomką w ustach we flaku po wyciągnięciu ich z pieca w byszewie lub w koronowie

¡¡∅

mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna snu muszlo nasza jest taki pociąg dlaczego i dzień oddechu (29 maja) kobra nacina przyjęcie w półmroku jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym pęcherz moczowy o gładkich zarysach i zmierza w kierunku nieobranym pobłogosław też naszą sól doradca klienta z funkcją sprzedaży lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i na linii lewki – hajnówka w masarni jest jest zatrute perswazantami światła krwią mieszkamy w przedziale węgla fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź co to za ścieżka? strąconych znaleźli noworodka przy hurtowni indyków z długą historią teleologii istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy a duchowni patrząc na to onanizowali się strój do zarządzania łzą

δ

łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce jabłonki wychodzą z nor kura lepka kangur przewrócony władza drań józef haller na welocypedzie mknie przez podole ludzie składają się prasują i zanoszą do pracy inne siostry też biły bono poprowadzi mnie do ołtarza człowiek służy też do podlewania ziemi ale jest snem we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe w przebłysku samotności na resztę śmierci nie starczy dziś to baśń bez dna oczko mi poszło by podtrzymać łączność z własnymi ja w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty jechałem na wróbelku jechałem sam lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep to równowartość jednego użycia spłuczki fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest i szczypiące trawę jelenie tako rzeczą czamorro autor idzie ulicą smoczą a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach 30 godzin pełzali w kanałach krawiec w postaci ulewy w jednym z prywatnych żłobków fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno matka z buska z wąsami pod łóżkiem

∞°

dantejskie sceny w tesco ból umarł i życie straciło sens moje imię znaczy ten który chowa się za walizką czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru następnie wszyscy zamieszkali w australii srebrnokulawy człowiek nie widzi tylko rozpoznaje chodziłam po tamtym świecie tocząc rzeki źródłom na pożarcie widząc że nie ma nikogo najprawdopodobniej jednorazowego użytku jeż czyha w zakonie na poziomie subatomowym kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno gdyby miał imię nie byłby już sobą kosmos ma miejsce w lupie tylko boks zbliża ludzi nic jest ciekawsze niż ja co to za plac? uduszonych czas to most zwodzący fale uderzają o latarnię wielkości za późno kim są ja? najlepsze myśli przychodzą piechotą zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć w południe drzewa wymieniały się liśćmi kto zepsuł ciemność? przemieszcza się kura olbrzyma