pan i parawany

pan jaszus na krawacie przez alpy
jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver
ulica: chmura się warkocze
za pomocą dzioba
józef haller na welocypedzie mknie przez podole
kontrast szkodzi słodyczy
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
i kajmany pozwalające unosić się prądom
fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
sromotnik bezwstydny
prześcieradło się po nim lepi
bono poprowadzi mnie do ołtarza
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
taka jest sprawiedliwość
wartość tuczna i rzeźna
dziecko i narośl
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
mrugając ok 15-20 razy na minutę
i chwyta się nagich chłopców
dlatego że nie ma żadnego dlatego
małpa śpiewająca na drzewie
co to za pętla? rozwiązanie
słowa wdychają się przez inne
i węże w świątyniach
z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę
chcesz żebym wzięła do ust?
człowiek to jest nikt przed tobą
lub zabawiają w inny sposób
czas leci z taśmy w mgnieniu oka
optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak
po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna
dziurawy fortepian widzi
dantejskie sceny w tesco
w masarni za sławę można kupić siebie
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
jestem królem wysypisk nogi śmierdzą mi jak zorza
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
porostnica wielokształtna
nie patrz na świat językiem zdychaj
drapieżny zemdlał tygrys
ciemniejący w światło
biologiinoszowynurek
co helmholtz stara się objaśnić w następujący sposób
w biedronce na umschlagplatzu
osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe
poszedłałem do kościoła stać w sumie
po północnej stronie krateru schröter
na przedramieniu lewej ręki
łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana
innego ratunku nie ma
ɷ
w tle głowa zamieszczona w studni
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
aorta brzuszna nieposzerzona
miejscowość: krwotok z dróg rodnych
kurz śpi na talerzu i pogrzebie
przejechany przez czołg
sumerowie grają na lirze
melania trump odwiedza sierociniec
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
(czyt. albin)
szpital wszczął odpowiednie procedury
a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i
oczy kawek są niemal białe
w której znajdował się inny samiec
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
ulica: kulig prowadzi łodygę
idiota wyje pomidory
mowa ciała sekunda
o prawidłowej echostrukturze
strzępek błyszczący
dźwig do suszenia sutann
pęcherz moczowy o gładkich zarysach
masło się stara
kalafiorowe madonny w doniczkach tv
w toalecie publicznej w tokio
resztę niszcz
dwa miliony polek budzi się
i od spodu dokręć nakrętkę
autor idzie ulicą smoczą
statek czekał ale był z mydła
wyobraźnia jest lepsza od boga
a importerom też się nie chce
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
motyl w postaci cielska
do mądrości się przytrafia
historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś
jego pierwszym pokarmem są odchody innych
koza spoglądajaca na drzewo
425 mln lat temu
ja do rzeźni jadę
na rzece tag spowitej poranną mgłą
wielkości za późno
pobiegłam za nim
inny samochód potrąca go i zabija
uderzy w nas wielki obłok magellana
gwieździe wypadł ząb na wizji
obelga całkowicie naprężony w wodzie
w halce
zostawił klucz w drzwiach
w masarni fantazja rozpycha się jak ogień
jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści
moje imię znaczy ten na którym stały taczki
doradca klienta z funkcją sprzedaży lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę
w podmiejskiej kolejce
nie gnieć torebki
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
i wszystkie noże posmarowane jodyną
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
i pieśni syberyjskich włóczęgów
na półmisku z rybami
fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim
mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
– powiedziała sołtys głogusza
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
są jeszcze wiece do zdrapywania łez

patelnia wyglądająca jak żywa
fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu
dwóch to już tłum bezgłowie
po kalahari przechadza się
3202 językami
w języku innym niż ojczysty
w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to
przy wsparciu fundacji im róży luksemburg
spadł na nią samobójca
w paryżu dziewczyny mają subtelniejszy styl
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
co to za światło? podarte
i zmierza w kierunku nieobranym
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
na zatopionej w bursztynie pchle
restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka
proszę zamknąć oczy gitarze
a on was wyzwoli
bóg i nic pochodzą z tych samych mięs
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
w barwach atlético petróleos luanda
miejscowość: wypadanie macicy i pochwy
nieziemskiej urody
nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie
stąpa po mandolinie
każdy szczyt jest wypchany śmiesznością
kompletny i jeszcze nieistniejący
a pan daleko?
a mniejsze wchodzą do środka
nazwy świń zawierają trzy następujące komedie kreteńskie
ona jednak miała lepszy sposób
nic jest ciekawsze niż ja
widelcem po szkle
kto zepsuł ciemność?
co to za ścieżka? strąconych
jest taki pociąg dlaczego
w wężymordzie niskim
na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew
lubię kiedy tak na mnie patrzysz
niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie
fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę
wysoki sąsiedzie
jako śpiewak
jedność nigdy się nie zapina
społeczeństwo to zakała ludzkości
czarna cykada chwyta się gałęzi
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
postacie oddechu zbyt pewne ptaki
fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
pobłogosław też naszą sól
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
ból umarł i życie straciło sens
przemieszcza się kura olbrzyma
wkładał ręce do majtek i dotykał krocza
spada w górę
śmierć – długo się na nią czeka ale warto
nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości
mruga pogrzebacz
czas się w nas umówił z nikim
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
przez co najmniej milion lat
w masarni jest jest zatrute perswazantami
fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
kto jest ojcem dżdżu?
ze stali niepojętej
jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego
i drobne konkrementy żółciowe
wielkości wiatru zdeptanego z szyby
fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz
stąd że nie ma żadnego stąd
jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą
innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach
i tego się trzymaj
lub zdzielony toporem z zasadzki
język jest narządem do tykania
w przerwach między oglądaniem corridy
minęliśmy drogi
dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje
której nie widać żadnym okiem
a dlaczego jest do czego?
nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki
mężczyzna całujący kobietę w kącik ust
daleko mu do spiewu płetwali
i taką miałam przygodę
jest tylko jak – jak zwał tak zwiał
dążąc do doskonałości
na szczycie wysokiego źdźbła trawy
po wyciągnięciu ich z pieca
którego fizycy poszukują od lat
świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno
pięknie się wije
karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną
a morze stoi na pietruszkowych nóżkach
chuj odziedziczył naród
gangreny gangren
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
język chroni również stopy przed wilgocią
wdziewana pod ornat
fale uderzają o latarnię wielkości za późno
tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę
– to najpewniejsi laureaci oscarów
mucha spaceruje po blacie stołu
możliwość wynajmu sal
wciąż nie ma końca ani co z tego
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo
pokrzywie dłoń wyrasta
a potem zamilkł
co o tym myślisz?
pyskaty krucyfiks
przez trojańskie pola
nie od razu celan rzucił sie do rzeki
kuba rozpruwacz – baryton
praca czyni kopią
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki
zrozumienie nie jest swojskim doznaniem –
sarna spotyka sarnę
ukłony
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
kłamstwo zaczyna się od podobnego
inną postać tli się w każdej postaci
obserwuje teren z ukrycia
na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła
posolimy męża siekierą
– a pani się przepaliło
deszcz korbką malowany
ludzie składają się prasują i zanoszą do pracy
krzywda to myśl do strzepnięcia
następnie wszyscy zamieszkali w australii
do ich parafii trafił zboczeniec
w każdej postaci
wspina się na szczyt seegrube
z przedhomerowską mytów głębią
.•°
a co tu rozumieć?
08:41:02.825 ® wysoki krzyk
trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru
do góry nogami
wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza
karaluch ciepły jabłkowy
smród to marka gówna uśmiech człowieka
umarł do niebieskookiej nawieźli
dwie dłonie wąż obok węża
w czasie wytrysku
na resztę śmierci nie starczy
δ
powinniśmy zbudować świat na piasku
tylko boks zbliża ludzi
w swej dwulicowej podłości
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
i spuścił mi się na sukienkę
kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien
choć bez większych sukcesów
lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę
+ zamieńmy się pokrzywami
nurek składany nikomu
która oświadczyła w obecności świadków
statystyczny polak odwiedza filharmonię
znienacka z procy ciśnięty
w kompletnej ciemności pod wodą
matka z buska z wąsami pod łóżkiem
najważniejsze to zwłoki nieistotnego
w południe drzewa wymieniały się liśćmi
jak się pisze ten przełyk? rodzina
każda rzecz jest żadna
i/lub przewlekłe samooskarżenia
gdy słoń jest zmartwiony
tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
na połamanym krześle
do obrywania liści posągom
kim są ja?
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
krawiec w postaci ulewy
człowiek nie widzi tylko rozpoznaje
masz imię – jesteś fikcją
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie
∞°
co to za plac? uduszonych
zamierzali zabić matkę – polkę
teofan grek maluje koronkowe majtki
zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie
fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia
umarł do poczekaj z truskawką
bóg nie do oderwania od wszy
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
kobra nacina przyjęcie
w porządku własnym
widok od dołu
szwedzi na kaczki wołają anka
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
słoń na druty tyje
ukryty w przymrozku
w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
podczas wojny grałem w kulki
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu
czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość
nie do oderwania od mroku
ścieżki plączą się we wszystko
brzegiem i krwią
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
kto zdechnie wcześniej?
zawsze nas coś omija
świat ma tylko dwie dłonie
kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep
na jedno futro idzie 90 norek
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć
we wczesnej kredzie
drogą polna
biła go parasolką
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
kręta jest pieśń legionów
spałam z romanem
jeśli nieznajomy zaskoczy kobietę podczas kąpieli
w drodze do po nic
na pokładzie zaginionego samolotu mh370
moje imię znaczy ten który chowa się za walizką
na wysokości ja
nic nie trwa jest
pod wpływem oczywistego cudu
w trakcie przedrzeźniania mew
mężczyzna całujący kobietę w obnażone ramię
i zawadził łapą o cyngiel
lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków
lub pogryzie ją pies
tramwajem zarosłe
wielkości grudki anegdot
żywią się tylko bananami i słuchają wodospadów z płyt
śnieg wymiotuje
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
żadnego teraz żadnego nigdy
w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi
ma miejsce w proszku
jechałem na wróbelku jechałem sam
masz twarz jesteś celem
zawsze ludzie tego nie pojmują
brud podgląda cię przez mydła
świetnie jęczy twoja partnerka
a co ma robić kolejarz z grudziądza
snu muszlo nasza
szyiccy bojownicy zatykają uszy
edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna
odpowiedź przyszła we śnie
i dzień oddechu (29 maja)
dziś to baśń bez dna
kilogram grochu kosztuje wnękę
a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach
w uśmiechu poręcznym
papież franciszek zakłada kask
w jednym z prywatnych żłobków
pomachajcie tatusiowi
prawda to to czego nie da się poprawić
w kierunku macicy
szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki
w dziurawcu kosmatym
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
wiesz co się dziś stało?
mona liza była psem
pies połknięty w powietrze
w cenie kawalerki w wałbrzychu
wielkości niezapisanej myśli
oświęcim to była igraszka
miejscowość: owrzodzenie sromu
w ośrodku dla uchodźców
fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie
i inne niepodobne
w postaci rosy
czas to most zwodzący
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
srebrnokulawy
usunięto mu oczy
tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć
czas to jest nic do wszystkiego
bezbrzeżna łódko
×/:.
większe samce stają się samicami szybciej
musi pan wypełnić ten druczek
do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych
a duchowni patrząc na to onanizowali się
co roku nad rzeką loretojako
na greckich wazach
na koniu z biało czerwoną flagą
nie napotykając oporu
nie umlę nie umlę
przed wieloma uśmiechami
w byszewie lub w koronowie
w masarni człowiek człowieka boli
cieniów poutrącanych – 4
z niebieskimi lampasami po bokach
fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą
muskularny zad
w trędowniku omszonym
przez 55 tuneli i po 196 mostach
przez cały listopad
z ręką na sercu
nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty
ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona
powiesiła się
800 razy na sekundę
hotel kamienny scyzoryk
przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy
audrey hepburn siedzi przy pustym stole
w miejsce agnieszki osieckiej
na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku
za 15 kilogramów kiełbasy
obsesyjnie myjąc ręce
jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy
ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza
na moście brooklińskim podczas śnieżycy
fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego
rycerz na koninie
co to za brzeg? zmielonych
kobieta z różami w rękach i całujący ją w policzek mężczyzna
fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego
jabłonki wychodzą z nor
są światła widzialne i nie
z turkusowym kamieniem
łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
gdzie jest dżem?
i usiadła w kącie
wśród 266 papieży
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
najlepsze myśli przychodzą piechotą
grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny
szympanse przeglądają się w oknach
biegnie przez grząski jesienny las
fale uderzają o latarnię
szanowna pierwsza damo
jego pan zamarzł kiedy poszedł się wysikać
piłkarzy chorych na aids
w kierunku wskazanym przez policjanta
doradca klienta z funkcją sprzedaży
zdjęcie ryja albo cipy
traktor wyrównuje piasek na plaży
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
oczko mi poszło
leżał owad w locie
pośród pełnych krokodyli potoków
może patrzeć we wszystkich kierunkach naraz
lubię kiedy pupa wystaje ci z wody
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
w laosie – piersi
cierń oka szelest
dostojnik z poziomką w ustach we flaku
jest są bogiem zwyczajnie bezgłowym
łotr na apostole uchylając powiekę
fale uderzają o latarnię nic nie musisz
jakie pytanie taka krew
fryzura bez kierowcy
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
odrzutowce pokradli
na tylnych łapach
fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest
siateczka dla pana?
(pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane)
bagnista ujada rzęsa
siedmiu admirałów i feldmarszałek
¡¡∅
co 7 sekund
osłupiała rzeko
fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego
w domu schadzek
kolejne dziecko utonęło w strumieniu
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi
ręka sunie po udzie
stalin śpiewał w chórze cerkiewnym
czeluść ma na imię oklaski
to równowartość jednego użycia spłuczki
zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i
lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów
niewidzialne łączy świat na części
chodziłam po tamtym świecie
pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się
z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym
but cebulowy nerwicy
wymaga pisemnej zgody
podasz mi wolną wolę?
lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia
55 milionów lat świetlnych od nas
lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy
szklany krokodyl pięknieje w popłochu
w zawilcu narcyzowatym
nadleśniczego
bóg nie wie którą wargą się przykryć
co 20 minut w indiach
08:41:03.455 ® kurwa!
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży
ςɔ
jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący
mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety
opowieść to najbardziej trujący konserwant
biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej
kosmos ma miejsce w lupie
widząc że nie ma nikogo
monet / żetonów z automatów wychowawca
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
i okazało się że żaba siedzi na kłodzie
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund
agrest pada
będą ludzie z nikogo
i szczypiące trawę jelenie
świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest
z niegojącą się raną pachwiny
08:41:02.174 ® niski krzyk
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
na trzecim piętrze rośnie las
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
w milczenie zawinięte
szkodników pozbywamy się preparatem
fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
dlaczego jednak koty nie pożerają myszy?
pisała po latach w notesiku pod hasłem
mamy siekiery będziemy improwizować
pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy
w obcisłej spódnicy
twarzą ostemplowany
lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze
może schowamy się w szafie
w czerwonej pieczarze
w nieprzeniknionym lesie bwindi
i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
jakie to piękne!
z długą historią teleologii
również wystaje z każdej rzeczy
istnieje grad
inne problemy miał stefan jaracz
krzyk zarasta bulwary
wypełniony treścią ropną
kwiaty plują
widłoząb miotlasty
jamnik tenorem urzędu
pośród lodów arktyki
kobieta siedząca na kolanach mężczyzny
stół pomalowany w piżamę
by podtrzymać łączność z własnymi ja
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź
obywatele istnieją by służyć państwu
szkoda mi czasu na honor
skulony w fasoli
w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych
w poziewniku szorstkim
inne siostry też biły
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
pociąg prowadzi grupę wagonów
przebiega przez odludzie w tłumie
albrecht dürer płynie na zelandię
a do tego pięknie gra na pianinie
tylko wiatr nas spina
myśl mieszka drobinkami nigdy
100 000 plików z pornografią dziecięcą
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
za pomocą gdyby
księżyc zgasło
lub 1 listopada 1880 w kutnie
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
o ośmiu wargach
z kolei w utworach atonalnych
włóczka podwórek
wandale podlewają kwiatki
30 godzin pełzali w kanałach
w półmroku
fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
imiona przywiązują nas do budy
kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno
u którego lęku mieszkasz?
najprawdopodobniej jednorazowego użytku
kropla przerywa węgorza
minęliśmy zdarzenia
jest nierozsłowny widnokrąg
głaz bezgłowego pilota szkoli
fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja
nigdy nie wraca na swoje miejsce
z powodu pandemii koronawirusa
funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia
i lizanie po uchu ministranta
niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski
na mnie też pora
na linii lewki – hajnówka
podczas wojny ścierałem pot z czoła
i rzeczywiście była bardzo ładna
a początek nie ma końca
to świetne imię dla psa
człowiek jest w sobie tylko z lotu ptaka
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
odra zabiła matkę
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
w przebłysku samotności
z którego nic się patrzy
co to za utwór? pole min
staje się wielką szansą dla świata marketingu
w mowie spikerów radiowych w guayaquil
08:41:02.843 ® o jezu!
david attenborough poświadcza
z czystym sumieniem
gębice poległych bohaterów 11
formalności ciągnęły się latami
światła krwią
umarł do deszczu przy stajni
w trakcie rozmowy z trądem przez wannę
umarł do posuń się trawie
który świetnie uruchomił rafała grzyba
masz kształt – jesteś wersją
na sofie śpi całkowicie naga kobieta
fale uderzają o latarnię na wysokości ja
występuje w szpinaku
w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę
pewna mucha ścigała witkacego
ma postać kuli i w niczym nie jest podobny do człowieka
mieszkamy w przedziale węgla
w szyfonowej sukni
koniec przebiega najpierw
że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci
mam oczy mam lęk mogę zabijać
ζ
w trakcie inspekcji stepów ateńskich
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
zwierzątorganistapalacz
nie możemy znać wszystkich szczegółów
kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu
bo tak jest najprościej
krążąc wokół ziemi
ceglane gardło schody głuche
z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski
jedno jest pewne
górując w tym aspekcie nad słowem dupa
w pałacu buckingham
burzy się jagnię zapina szelki
między koloseum a kościołem św. klemensa
na peronie w ghaziabadzie
z łodzi tonącej na morzu egejskim
fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko
jaki trup z pana wyrośnie?!
samotność krzepnie podczas zbierania słów
w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce
krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta
fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd
miałam kiedyś fana w finlandii
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
policjant lufcikiem brutalnie zwleka
jeleniogórski sanepid prosi o kontakt
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
krzesło płynie drogą zanim kończy się nos
nie do oderwania od pustki
w pomidorowej
strój do zarządzania łzą
45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
człowiek służy też do podlewania ziemi
mekong przepływa między innymi
ale jest snem
spotkajmy się jeszcze raz
nikt – to moje nazwisko
i nazywał się pierwotnie bittner
światło wznika i nie po kolei
umarł do wieprzowa za chwilę
jest już w samborze
ψ
zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy
nasz adres:
musisz to zobaczyć
prawda jest tak szybka że
jeż czyha w zakonie
z zakażonym z łomży
shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz
tako rzeczą czamorro
dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok
gdyby miał imię nie byłby już sobą
moja jest tylko śmierć jedyne teraz
inkasent – odpowiedzieć
kamień ma miejsce w oku
biała kość czarna kość bęben horyzontu
puszczyk zanurza się śniegu
plemniki dojrzewają w najądrzach
skulony w dziurce od klucza
czas to jest nic w kształcie oka
tak nadchodzi nigdy
igła w oko puka
gdzie popadnie
morze karłów przewozi oliwa
pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny
na poziomie subatomowym
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem
słowo jest miejscem w które czas się przebiera
panie i parawany