14/szczecin

obłoki łajna jego pan zamarzł kiedy poszedł się wysikać znienacka z procy ciśnięty bezbrzeżna łódko tylko wiatr nas spina w ośrodku dla uchodźców szkodników pozbywamy się preparatem traktor wyrównuje piasek na plaży piękno ostatnim człowiekiem na ziemi w tle głowa heblowana na urząd węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie przez co najmniej milion lat we wczesnej kredzie czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie? nietoperzom pozwolono obserwować inne nietoperze umarł do posuń się trawie są jeszcze wiece do zdrapywania łez na poziomie subatomowym i taką miałam przygodę człowiek służy też do podlewania ziemi niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie pobłogosław też naszą sól a co tu rozumieć? imiona przywiązują nas do budy w przerwach między oglądaniem corridy a mniejsze wchodzą do środka jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe potem dyskretnie wypluć lub przełknąć krzywda to myśl do strzepnięcia kamień ma miejsce w oku masz imię – jesteś fikcją kto zepsuł ciemność? jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego na przedramieniu lewej ręki na greckich wazach na zatopionej w bursztynie pchle (dziś szczecin)