lubię w twarz

lubię kiedy tak na mnie patrzysz w ośrodku dla uchodźców małpa śpiewająca na drzewie oczy kawek są niemal białe kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę fale uderzają o latarnię wielkości za późno dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok z niegojącą się raną pachwiny za 15 kilogramów kiełbasy przejechany przez czołg pośród lodów arktyki krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta kuba rozpruwacz – baryton wciąż nie ma końca ani co z tego umarł do niebieskookiej nawieźli david attenborough poświadcza w nieprzeniknionym lesie bwindi wygląda ze smoczej jamy w czasie wytrysku gdyby miał imię nie byłby już sobą w masarni za sławę można kupić siebie z zakażonym z łomży umarł do deszczu przy stajni bezbrzeżna łódko z niebieskimi lampasami po bokach sumerowie grają na lirze na zatopionej w bursztynie pchle obsesyjnie myjąc ręce pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund śnieg przyszywa się śniegiem rozcina optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak zawsze ludzie tego nie pojmują (pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane) (czyt. albin) mruga pogrzebacz w poziewniku szorstkim krew jest potrzebna do barwienia asfaltu z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę ale jest snem świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć najważniejsze to zwłoki nieistotnego zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki plemniki dojrzewają w najądrzach ceglane gardło schody głuche na pokładzie zaginionego samolotu mh370 w wężymordzie niskim aorta brzuszna nieposzerzona pomachajcie tatusiowi drapieżny zemdlał tygrys w cenie kawalerki w wałbrzychu jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść koniec przebiega najpierw straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego jabłonki wychodzą z nor wandale podlewają kwiatki nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy w szyfonowej sukni w miłości najpiękniejsze jest to że mija nurek składany nikomu inne problemy miał stefan jaracz na moście brooklińskim podczas śnieżycy nigdy nie wraca na swoje miejsce w pałacu buckingham stół pomalowany w piżamę inny samochód potrąca go i zabija której nie widać żadnym okiem 425 mln lat temu w tle głowa zamieszczona w studni posolimy męża siekierą fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał muskularny zad jest już w samborze spadł na nią samobójca na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży czas to jest nic do wszystkiego przemieszcza się kura olbrzyma czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie minęliśmy zdarzenia czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie? osłupiała rzeko czeluść ma na imię oklaski sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego morze karłów przewozi oliwa z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć kręta jest pieśń legionów papież franciszek zakłada kask niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie jakie pytanie taka krew melania trump odwiedza sierociniec do obrywania liści posągom prawda to to czego nie da się poprawić śmierć – długo się na nią czeka ale warto pyskaty krucyfiks miejscowość: owrzodzenie sromu tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne świnie samotne bez parasola jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą kurz śpi na talerzu i pogrzebie pan jaszus na krawacie przez alpy świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu jako śpiewak w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami znaleźli noworodka przy hurtowni indyków zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie miejscowość: krwotok z dróg rodnych w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty kropla przerywa węgorza w hołdzie poległym na wszystkich wojnach postacie oddechu zbyt pewne ptaki i drobne konkrementy żółciowe 08:41:02.174 ® niski krzyk zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy snu muszlo nasza stąd że nie ma żadnego stąd świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i panie i parawany podczas wojny ścierałem pot z czoła do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych kosmos ma miejsce w lupie nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości szyiccy bojownicy zatykają uszy doradca klienta z funkcją sprzedaży ulica: kulig prowadzi łodygę kto zepsuł ciemność? będą ludzie z nikogo czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny świat ma tylko dwie dłonie traktor wyrównuje piasek na plaży człowiek nie do oderwania od smyczy taka jest sprawiedliwość może schowamy się w szafie włóczka podwórek wrośniak szorstki a morze stoi na pietruszkowych nóżkach piękno ostatnim człowiekiem na ziemi nie gnieć torebki w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany i kajmany pozwalające unosić się prądom co to za ścieżka? strąconych samotność krzepnie podczas zbierania słów w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie nieziemskiej urody każda rzecz jest żadna podczas wojny grałem w kulki ból umarł i życie straciło sens kura lepka kangur przewrócony władza drań dwie dłonie wąż obok węża

ψ

z czystym sumieniem czas to jest nic w kształcie oka sarna spotyka sarnę dziecko i narośl nigdzie dociera wszędzie przed czasem pośród pełnych krokodyli potoków mieszkamy w przedziale węgla 100 000 plików z pornografią dziecięcą co roku nad rzeką loretojako na linii lewki – hajnówka inkasent – odpowiedzieć po kalahari przechadza się nasz adres: człowiek służy też do podlewania ziemi leżał owad w locie minęliśmy drogi w drodze do po nic pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny z długą historią teleologii niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski daleko mu do spiewu płetwali srebrnokulawy nikt – to moje nazwisko drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu znienacka z procy ciśnięty po wyciągnięciu ich z pieca pobłogosław też naszą sól 800 razy na sekundę nie możemy znać wszystkich szczegółów lub zabawiają w inny sposób i tego się trzymaj prawda jest tak szybka że fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu gdy słoń jest zmartwiony w trakcie przedrzeźniania mew w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż czas się w nas umówił z nikim w swej dwulicowej podłości fryzura bez kierowcy

∞°

fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim na wysokości ja gębice poległych bohaterów 11 jeśli nieznajomy zaskoczy kobietę podczas kąpieli matka z buska z wąsami pod łóżkiem na przedramieniu lewej ręki szanowna pierwsza damo wielkości niezapisanej myśli z kolei w utworach atonalnych jest tylko jak – jak zwał tak zwiał głaz bezgłowego pilota szkoli na poziomie subatomowym nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie ścieżki plączą się we wszystko fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie

δ

strój do zarządzania łzą wspina się na szczyt seegrube krzywda to myśl do strzepnięcia w kierunku wskazanym przez policjanta ma postać kuli i w niczym nie jest podobny do człowieka pięknie się wije przed wieloma uśmiechami czarna cykada chwyta się gałęzi ze stali niepojętej nie umlę nie umlę – to najpewniejsi laureaci oscarów nie do oderwania od pustki w dziurawcu kosmatym odrzutowce pokradli dwa miliony polek budzi się co 7 sekund – a pani się przepaliło statystyczny polak odwiedza filharmonię umarł do wieprzowa za chwilę

×/:.

stąpa po mandolinie jamnik tenorem urzędu kobieta siedząca na kolanach mężczyzny jedno jest pewne monet / żetonów z automatów wychowawca a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy imiona przywiązują nas do budy fale uderzają o latarnię osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe w półmroku księżyc zgasło mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i na półmisku z rybami co to za światło? podarte każdy szczyt jest wypchany śmiesznością po północnej stronie krateru schröter by podtrzymać łączność z własnymi ja w laosie – piersi w porządku własnym fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko i usiadła w kącie moje imię znaczy ten na którym stały taczki jest są bogiem zwyczajnie bezgłowym lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków społeczeństwo to zakała ludzkości przygnieciony 30-metrowym krzyżem kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno masło się stara lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia szkoda mi czasu na honor ςɔ w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki mężczyzna całujący kobietę w kącik ust na greckich wazach kto jest ojcem dżdżu? fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja a co ma robić kolejarz z grudziądza w halce we wczesnej kredzie dwóch to już tłum bezgłowie masz imię – jesteś fikcją krzesło płynie drogą zanim kończy się nos szympanse przeglądają się w oknach świat nabiera sensu przez ślepe uczynki wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego jest nierozsłowny widnokrąg w trakcie włamywaniu zębów patelnia wyglądająca jak żywa moje imię znaczy ten który chowa się za walizką

ζ

każdy punkt widzenia jest tak samo dobry z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski w przerwach między oglądaniem corridy formalności ciągnęły się latami człowiek nie widzi tylko rozpoznaje wielkości wiatru zdeptanego z szyby i rzeczywiście była bardzo ładna kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu dziurawy fortepian widzi kamień ma miejsce w oku – powiedziała sołtys głogusza dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje oświęcim to była igraszka o ośmiu wargach agrest pada i zmierza w kierunku nieobranym w każdej postaci i okazało się że żaba siedzi na kłodzie widząc że nie ma nikogo język jest narządem do tykania ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie wszystko się wyjaśni po czasie nikomu fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego szkodników pozbywamy się preparatem również wystaje z każdej rzeczy policjant lufcikiem brutalnie zwleka nie napotykając oporu (dziś szczecin) lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze może patrzeć we wszystkich kierunkach naraz siateczka dla pana? kompletny i jeszcze nieistniejący + 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja i dzień oddechu (29 maja) tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę ukłony czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru powiesiła się lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów jakie to piękne! nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy strzępek błyszczący a do tego pięknie gra na pianinie

i inne niepodobne przez trojańskie pola 30 godzin pełzali w kanałach zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo w miejsce agnieszki osieckiej co to za brzeg? zmielonych lubię kiedy pupa wystaje ci z wody która oświadczyła w obecności świadków tylko wiatr nas spina gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni dlatego że nie ma żadnego dlatego drogą polna 08:41:03.455 ® kurwa! i od spodu dokręć nakrętkę kalafiorowe madonny w doniczkach tv jeleniogórski sanepid prosi o kontakt lub 1 listopada 1880 w kutnie wśród 266 papieży nic jest tempem świata zamierzali zabić matkę – polkę żywią się tylko bananami i słuchają wodospadów z płyt węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie odra zabiła matkę bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź kim są ja? praca czyni kopią w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem autor idzie ulicą smoczą 3202 językami nie do odróżnienia od kropek i przecinków fale uderzają o latarnię na wysokości ja w jednym z prywatnych żłobków mowa ciała sekunda w podmiejskiej kolejce słowo jest miejscem w które czas się przebiera wkładał ręce do majtek i dotykał krocza zwierzątorganistapalacz obserwuje teren z ukrycia w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce widłoząb miotlasty pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu na sofie śpi całkowicie naga kobieta czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce 55 milionów lat świetlnych od nas wyobraźnia jest lepsza od boga a mniejsze wchodzą do środka z turkusowym kamieniem a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem między koloseum a kościołem św. klemensa czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest siedmiu admirałów i feldmarszałek tylko boks zbliża ludzi umarł do poczekaj z truskawką zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki na szczycie wysokiego źdźbła trawy porcelanowe majtki wlekli fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli z powodu pandemii koronawirusa szpital wszczął odpowiednie procedury kłamstwo zaczyna się od podobnego lub pogryzie ją pies najlepsze myśli przychodzą piechotą w masarni jest jest zatrute perswazantami fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz w przebłysku samotności inną postać tli się w każdej postaci dążąc do doskonałości szwedzi na kaczki wołają anka wysoki sąsiedzie igła w oko puka czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa na peronie w ghaziabadzie mężczyzna całujący kobietę w obnażone ramię karaluch ciepły jabłkowy deszcz korbką malowany ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach mekong przepływa między innymi łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę inne siostry też biły kolejne dziecko utonęło w strumieniu kilogram grochu kosztuje wnękę pęcherz moczowy o gładkich zarysach porostnica wielokształtna szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki audrey hepburn siedzi przy pustym stole fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia możliwość wynajmu sal przez 55 tuneli i po 196 mostach kominiarz bez ćwierci w masarni fantazja rozpycha się jak ogień wszędzie nikogo pełno smród to marka gówna uśmiech człowieka istnienie jest słowem w byszewie lub w koronowie jest taki pociąg dlaczego mona liza była psem doradca klienta z funkcją sprzedaży lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę ręka sunie po udzie na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła górując w tym aspekcie nad słowem dupa fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą ciemniejący w światło najprawdopodobniej jednorazowego użytku kupiłałem dom będę kroczyć dzieci ludzie składają się prasują i zanoszą do pracy pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy w uśmiechu poręcznym że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci 08:41:02.843 ® o jezu! światło wznika i nie po kolei w obcisłej spódnicy biologiinoszowynurek ona jednak miała lepszy sposób człowiek to jest nikt przed tobą cieniów poutrącanych – 4 na koniu z biało czerwoną flagą fale uderzają o latarnię nic nie musisz innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach przez cały listopad większe samce stają się samicami szybciej łotr na apostole uchylając powiekę a dlaczego jest do czego? a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył przy wsparciu fundacji im róży luksemburg spada w górę a co tu rozumieć? chodziłam po tamtym świecie mam oczy mam lęk mogę zabijać jaki trup z pana wyrośnie?! gwieździe wypadł ząb na wizji chuj odziedziczył naród teofan grek maluje koronkowe majtki jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący język chroni również stopy przed wilgocią najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis statek czekał ale był z mydła biała kość czarna kość bęben horyzontu albrecht dürer płynie na zelandię w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana jechałem na wróbelku jechałem sam koleją 8 tygodni samolotem 12 lat po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna ja do rzeźni jadę nazwy świń zawierają trzy następujące komedie kreteńskie w trakcie inspekcji stepów ateńskich u którego lęku mieszkasz? kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności chwila jest żadną cząstką czasu którego fizycy poszukują od lat grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny tramwajem zarosłe miejscowość: wypadanie macicy i pochwy kwiaty plują opowieść to najbardziej trujący konserwant lub zdzielony toporem z zasadzki masz twarz jesteś celem świetnie jęczy twoja partnerka bóg i nic pochodzą z tych samych mięs co to za pętla? rozwiązanie funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia i węże w świątyniach usunięto mu oczy mamy siekiery będziemy improwizować dostojnik z poziomką w ustach we flaku wiesz co się dziś stało? ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona narobiłam krzyku proszę zamknąć oczy gitarze co o tym myślisz? istnieje grad śmigło uderzyło w głowę 4-latka co to za plac? uduszonych na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna hotel kamienny scyzoryk ma miejsce w proszku najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik nic nie trwa jest w barwach atlético petróleos luanda i taką miałam przygodę na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź prześcieradło się po nim lepi brzegiem i krwią motyl w postaci cielska tak nadchodzi nigdy nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie rycerz na koninie w masarni człowiek człowieka boli śnieg wymiotuje pod wpływem oczywistego cudu przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi mrugając ok 15-20 razy na minutę w domu schadzek choć bez większych sukcesów puszczyk zanurza się śniegu jeż czyha w zakonie obelga całkowicie naprężony w wodzie miałam kiedyś fana w finlandii lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu na resztę śmierci nie starczy tocząc rzeki źródłom na pożarcie burzy się jagnię zapina szelki który świetnie uruchomił rafała grzyba światła krwią oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń z ręką na sercu w zawilcu narcyzowatym są jeszcze wiece do zdrapywania łez krążąc wokół ziemi nie patrz na świat językiem zdychaj alpinista w futrze na antenie niewidzialne łączy świat na części ukryty w przymrozku z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym w południe drzewa wymieniały się liśćmi to równowartość jednego użycia spłuczki pokrzywie dłoń wyrasta czas to most zwodzący pies połknięty w powietrze w pomidorowej jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego józef haller na welocypedzie mknie przez podole uderzy w nas wielki obłok magellana w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie? a importerom też się nie chce w trędowniku omszonym zawsze nas coś omija słowa wdychają się przez inne trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele) czas leci z taśmy w mgnieniu oka kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów co 20 minut w indiach wypełniony treścią ropną nadleśniczego fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie? pociąg prowadzi grupę wagonów czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce i/lub przewlekłe samooskarżenia biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz i szczypiące trawę jelenie szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny

ɷ

widelcem po szkle wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś i wszystkie noże posmarowane jodyną to świetne imię dla psa pobiegłam za nim i pieśni syberyjskich włóczęgów w której znajdował się inny samiec jedność nigdy się nie zapina twarzą ostemplowany przez co najmniej milion lat a duchowni patrząc na to onanizowali się

.•°

kobieta z różami w rękach i całujący ją w policzek mężczyzna w kierunku macicy zrozumienie nie jest swojskim doznaniem – w toalecie publicznej w tokio z którego nic się patrzy wielkości grudki anegdot potem dyskretnie wypluć lub przełknąć mucha spaceruje po blacie stołu musisz to zobaczyć w kompletnej ciemności pod wodą

¡¡∅

jego pan zamarzł kiedy poszedł się wysikać jego pierwszym pokarmem są odchody innych ulica: chmura się warkocze w mowie spikerów radiowych w guayaquil chcesz żebym wzięła do ust? na rzece tag spowitej poranną mgłą masz kształt – jesteś wersją z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie nietoperzom pozwolono obserwować inne nietoperze w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych wymaga pisemnej zgody a początek nie ma końca szklany krokodyl pięknieje w popłochu jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy na mnie też pora tako rzeczą czamorro przebiega przez odludzie w tłumie krawiec w postaci ulewy bono poprowadzi mnie do ołtarza czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość do góry nogami nie od razu celan rzucił sie do rzeki mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna skulony w dziurce od klucza do mądrości się przytrafia świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest człowiek jest w sobie tylko z lotu ptaka wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba biła go parasolką 08:41:02.825 ® wysoki krzyk na trzecim piętrze rośnie las z łodzi tonącej na morzu egejskim odpowiedź przyszła we śnie karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną kto zdechnie wcześniej? umarł do posuń się trawie z przedhomerowską mytów głębią nic jest ciekawsze niż ja występuje w szpinaku bo tak jest najprościej w milczenie zawinięte brud podgląda cię przez mydła w biedronce na umschlagplatzu żadnego teraz żadnego nigdy na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku staje się wielką szansą dla świata marketingu dantejskie sceny w tesco na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych słoń na druty tyje sromotnik bezwstydny wszystko jesteśmy tylko spójnikami kontrast szkodzi słodyczy a on was wyzwoli gdzie popadnie fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź a potem zamilkł a pan daleko? osioł zbankrutowanym kotem bóg nie wie którą wargą się przykryć spałam z romanem co helmholtz stara się objaśnić w następujący sposób we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe w języku innym niż ojczysty poszedłałem do kościoła stać w sumie koza spoglądajaca na drzewo restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka oczko mi poszło do ich parafii trafił zboczeniec w trakcie rozmowy z trądem przez wannę musi pan wypełnić ten druczek i chwyta się nagich chłopców jak się pisze ten przełyk? rodzina widok od dołu stalin śpiewał w chórze cerkiewnym na tylnych łapach i zawadził łapą o cyngiel skulony w fasoli za pomocą dzioba w paryżu dziewczyny mają subtelniejszy styl w czerwonej pieczarze moja jest tylko śmierć jedyne teraz co to za utwór? pole min + zamieńmy się pokrzywami biegnie przez grząski jesienny las marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym dziś to baśń bez dna dlaczego jednak koty nie pożerają myszy? nie do oderwania od mroku wielkości za późno jednej z siedmiu kelnerek albatrosa jestem królem wysypisk nogi śmierdzą mi jak zorza myśl mieszka drobinkami nigdy gdzie jest dżem? obywatele istnieją by służyć państwu wartość tuczna i rzeźna piłkarzy chorych na aids fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego innego ratunku nie ma i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci i nazywał się pierwotnie bittner życie to nic z tych rzeczy na jedno futro idzie 90 norek wdziewana pod ornat ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza resztę niszcz dźwig do suszenia sutann za pomocą gdyby porcelanowa strzelanina nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz cierń oka szelest bóg nie do oderwania od wszy i lizanie po uchu ministranta kobra nacina przyjęcie i spuścił mi się na sukienkę przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd o prawidłowej echostrukturze podasz mi wolną wolę? zostawił klucz w drzwiach pewna mucha ścigała witkacego następnie wszyscy zamieszkali w australii bagnista ujada rzęsa są światła widzialne i nie na połamanym krześle 45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę idiota wyje pomidory zdjęcie ryja albo cipy powinniśmy zbudować świat na piasku but cebulowy nerwicy pisała po latach w notesiku pod hasłem w postaci rosy krzyk zarasta bulwary nie stoimy ze światem twarzą w twarz