jej rozwiane partnerka

jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą lub zabawiają w inny sposób autor idzie ulicą smoczą po kalahari przechadza się burzy się jagnię zapina szelki dziecko i narośl potem dyskretnie wypluć lub przełknąć poszedłałem do kościoła stać w sumie co to za brzeg? zmielonych oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń w domu schadzek wciąż nie ma końca ani co z tego jest nierozsłowny widnokrąg fale uderzają o latarnię nic nie musisz by podtrzymać łączność z własnymi ja fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest na sofie śpi całkowicie naga kobieta w której znajdował się inny samiec zamierzali zabić matkę – polkę morze karłów przewozi oliwa mowa ciała sekunda karaluch ciepły jabłkowy ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy jakie to piękne! i nazywał się pierwotnie bittner z łodzi tonącej na morzu egejskim dziś to baśń bez dna widelcem po szkle karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną jechałem na wróbelku jechałem sam masz imię – jesteś fikcją jego pan zamarzł kiedy poszedł się wysikać 55 milionów lat świetlnych od nas na koniu z biało czerwoną flagą srebrnokulawy kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu tako rzeczą czamorro bóg nie do oderwania od wszy ścieżki plączą się we wszystko na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku kura lepka kangur przewrócony władza drań na poziomie subatomowym co 20 minut w indiach i wszystkie noże posmarowane jodyną z turkusowym kamieniem na połamanym krześle

ɷ

we wczesnej kredzie w mowie spikerów radiowych w guayaquil 3202 językami nadleśniczego kalafiorowe madonny w doniczkach tv restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka istnienie jest słowem nie stoimy ze światem twarzą w twarz prześcieradło się po nim lepi nie możemy znać wszystkich szczegółów z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury na rzece tag spowitej poranną mgłą nigdzie dociera wszędzie przed czasem – to najpewniejsi laureaci oscarów w trakcie przedrzeźniania mew zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki w zawilcu narcyzowatym

ψ

chodziłam po tamtym świecie łotr na apostole uchylając powiekę bagnista ujada rzęsa oświęcim to była igraszka masz twarz jesteś celem na szczycie wysokiego źdźbła trawy kompletny i jeszcze nieistniejący tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę moje imię znaczy ten który chowa się za walizką w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba i szczypiące trawę jelenie pod wpływem oczywistego cudu ona jednak miała lepszy sposób widłoząb miotlasty 08:41:02.174 ® niski krzyk węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie małpa śpiewająca na drzewie co o tym myślisz? trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne w trakcie inspekcji stepów ateńskich biegnie przez grząski jesienny las cierń oka szelest mężczyzna całujący kobietę w obnażone ramię koza spoglądajaca na drzewo z ręką na sercu w halce zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie co to za pętla? rozwiązanie w poziewniku szorstkim lubię kiedy pupa wystaje ci z wody drogą polna czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru zrozumienie nie jest swojskim doznaniem – między koloseum a kościołem św. klemensa fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie? mam oczy mam lęk mogę zabijać lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów uderzy w nas wielki obłok magellana największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica mamy siekiery będziemy improwizować czas to most zwodzący człowiek służy też do podlewania ziemi moja jest tylko śmierć jedyne teraz miejscowość: wypadanie macicy i pochwy proszę zamknąć oczy gitarze motyl w postaci cielska wyobraźnia jest lepsza od boga mruga pogrzebacz jabłonki wychodzą z nor ulica: chmura się warkocze fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie? wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie dążąc do doskonałości o ośmiu wargach kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci w byszewie lub w koronowie gdzie popadnie strzępek błyszczący w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to żadnego teraz żadnego nigdy fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego kim są ja? w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego nie od razu celan rzucił sie do rzeki tylko wiatr nas spina ciemniejący w światło na greckich wazach i od spodu dokręć nakrętkę but cebulowy nerwicy gwieździe wypadł ząb na wizji śmigło uderzyło w głowę 4-latka nie napotykając oporu stół pomalowany w piżamę pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny w tle głowa zamieszczona w studni nic jest tempem świata historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś i węże w świątyniach po północnej stronie krateru schröter a początek nie ma końca pokrzywie dłoń wyrasta który świetnie uruchomił rafała grzyba w postaci rosy

δ

dlaczego jednak koty nie pożerają myszy? fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał w czasie wytrysku ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza ból umarł i życie straciło sens czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce wszędzie nikogo pełno 800 razy na sekundę podasz mi wolną wolę? tak nadchodzi nigdy w podmiejskiej kolejce w hołdzie poległym na wszystkich wojnach na przedramieniu lewej ręki nic jest ciekawsze niż ja najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis pęcherz moczowy o gładkich zarysach umarł do deszczu przy stajni nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty cieniów poutrącanych – 4 są jeszcze wiece do zdrapywania łez panie i parawany jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy leżał owad w locie w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych masz kształt – jesteś wersją koleją 8 tygodni samolotem 12 lat w pałacu buckingham stąpa po mandolinie audrey hepburn siedzi przy pustym stole jak się pisze ten przełyk? rodzina choć bez większych sukcesów w przerwach między oglądaniem corridy kto zepsuł ciemność? – a pani się przepaliło jest taki pociąg dlaczego bono poprowadzi mnie do ołtarza najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie jego pierwszym pokarmem są odchody innych david attenborough poświadcza czas to jest nic do wszystkiego jeż czyha w zakonie i pieśni syberyjskich włóczęgów czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa mieszkamy w przedziale węgla w dziurawcu kosmatym fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie inkasent – odpowiedzieć

stąd że nie ma żadnego stąd znaleźli noworodka przy hurtowni indyków jaki trup z pana wyrośnie?! lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę na moście brooklińskim podczas śnieżycy sromotnik bezwstydny są światła widzialne i nie (pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane) czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik jakie pytanie taka krew umarł do niebieskookiej nawieźli jestem królem wysypisk nogi śmierdzą mi jak zorza czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki narobiłam krzyku świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest w miejsce agnieszki osieckiej a dlaczego jest do czego? spada w górę daleko mu do spiewu płetwali zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo a duchowni patrząc na to onanizowali się słowo jest miejscem w które czas się przebiera ja do rzeźni jadę papież franciszek zakłada kask (czyt. albin) drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu pomachajcie tatusiowi nurek składany nikomu lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze czarna cykada chwyta się gałęzi 08:41:02.843 ® o jezu! inną postać tli się w każdej postaci co roku nad rzeką loretojako lub zdzielony toporem z zasadzki inne problemy miał stefan jaracz że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci nie umlę nie umlę za 15 kilogramów kiełbasy w szyfonowej sukni pisała po latach w notesiku pod hasłem policjant lufcikiem brutalnie zwleka wszystko jesteśmy tylko spójnikami światło wznika i nie po kolei plemniki dojrzewają w najądrzach po wyciągnięciu ich z pieca zawsze nas coś omija imiona przywiązują nas do budy kurz śpi na talerzu i pogrzebie józef haller na welocypedzie mknie przez podole kobra nacina przyjęcie pewna mucha ścigała witkacego 425 mln lat temu niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie i chwyta się nagich chłopców mona liza była psem nie do oderwania od pustki ludzie składają się prasują i zanoszą do pracy prawda jest tak szybka że wymaga pisemnej zgody jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego krzywda to myśl do strzepnięcia wielkości za późno człowiek jest w sobie tylko z lotu ptaka dostojnik z poziomką w ustach we flaku fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego doradca klienta z funkcją sprzedaży albrecht dürer płynie na zelandię i zawadził łapą o cyngiel krew jest potrzebna do barwienia asfaltu szpital wszczął odpowiednie procedury nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości świat nabiera sensu przez ślepe uczynki na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży śmierć – długo się na nią czeka ale warto i drobne konkrementy żółciowe czas to jest nic w kształcie oka obsesyjnie myjąc ręce jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i przygnieciony 30-metrowym krzyżem w kierunku wskazanym przez policjanta w pomidorowej lub 1 listopada 1880 w kutnie czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok zawsze ludzie tego nie pojmują innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach przez cały listopad i okazało się że żaba siedzi na kłodzie patelnia wyglądająca jak żywa ma miejsce w proszku gdy słoń jest zmartwiony czas się w nas umówił z nikim za pomocą gdyby tocząc rzeki źródłom na pożarcie kto zdechnie wcześniej? żywią się tylko bananami i słuchają wodospadów z płyt miejscowość: owrzodzenie sromu odrzutowce pokradli w biedronce na umschlagplatzu osioł zbankrutowanym kotem twarzą ostemplowany najlepsze myśli przychodzą piechotą jeleniogórski sanepid prosi o kontakt a do tego pięknie gra na pianinie funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia podczas wojny ścierałem pot z czoła słowa wdychają się przez inne pan jaszus na krawacie przez alpy włóczka podwórek w trakcie włamywaniu zębów większe samce stają się samicami szybciej wspina się na szczyt seegrube słoń na druty tyje jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego jedno jest pewne postacie oddechu zbyt pewne ptaki do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych na linii lewki – hajnówka a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien do góry nogami wielkości grudki anegdot głaz bezgłowego pilota szkoli z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie z zakażonym z łomży piłkarzy chorych na aids śnieg wymiotuje bo tak jest najprościej nie do oderwania od mroku ceglane gardło schody głuche w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami muskularny zad brud podgląda cię przez mydła u którego lęku mieszkasz? szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki kamień ma miejsce w oku fale uderzają o latarnię na wysokości ja biała kość czarna kość bęben horyzontu co 7 sekund prawda to to czego nie da się poprawić szympanse przeglądają się w oknach nic nie trwa jest wkładał ręce do majtek i dotykał krocza życie to nic z tych rzeczy z którego nic się patrzy pobłogosław też naszą sól fale uderzają o latarnię wielkości za późno a pan daleko? stalin śpiewał w chórze cerkiewnym biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć wiesz co się dziś stało? sarna spotyka sarnę kilogram grochu kosztuje wnękę szanowna pierwsza damo a importerom też się nie chce do ich parafii trafił zboczeniec nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy spadł na nią samobójca świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki a co ma robić kolejarz z grudziądza z niegojącą się raną pachwiny a on was wyzwoli biologiinoszowynurek samotność krzepnie podczas zbierania słów i lizanie po uchu ministranta nie patrz na świat językiem zdychaj widok od dołu umarł do poczekaj z truskawką pośród lodów arktyki dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje formalności ciągnęły się latami w porządku własnym marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym i rzeczywiście była bardzo ładna nigdy nie wraca na swoje miejsce co to za utwór? pole min krzyk zarasta bulwary do obrywania liści posągom w wężymordzie niskim powinniśmy zbudować świat na piasku na zatopionej w bursztynie pchle nasz adres: chwila jest żadną cząstką czasu z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym szkodników pozbywamy się preparatem przebiega przez odludzie w tłumie zostawił klucz w drzwiach czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny której nie widać żadnym okiem pyskaty krucyfiks istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy w południe drzewa wymieniały się liśćmi kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów inny samochód potrąca go i zabija zdjęcie ryja albo cipy będą ludzie z nikogo umarł do posuń się trawie fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko język chroni również stopy przed wilgocią ulica: kulig prowadzi łodygę porostnica wielokształtna i zmierza w kierunku nieobranym w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż 45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz kto jest ojcem dżdżu? na peronie w ghaziabadzie fryzura bez kierowcy w drodze do po nic pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy kręta jest pieśń legionów a morze stoi na pietruszkowych nóżkach pięknie się wije jako śpiewak może patrzeć we wszystkich kierunkach naraz pociąg prowadzi grupę wagonów drapieżny zemdlał tygrys szkoda mi czasu na honor osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę co to za ścieżka? strąconych wypełniony treścią ropną edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna w masarni człowiek człowieka boli na tylnych łapach straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego i tego się trzymaj przed wieloma uśmiechami świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno przez 55 tuneli i po 196 mostach w miłości najpiękniejsze jest to że mija fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź może schowamy się w szafie matka z buska z wąsami pod łóżkiem którego fizycy poszukują od lat z niebieskimi lampasami po bokach taka jest sprawiedliwość czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele) a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył siateczka dla pana? śnieg przyszywa się śniegiem rozcina czeluść ma na imię oklaski 08:41:02.825 ® wysoki krzyk czas leci z taśmy w mgnieniu oka znienacka z procy ciśnięty nieziemskiej urody monet / żetonów z automatów wychowawca jest już w samborze wielkości niezapisanej myśli

ςɔ

gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni posolimy męża siekierą mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna w półmroku hotel kamienny scyzoryk a mniejsze wchodzą do środka w masarni jest jest zatrute perswazantami ukryty w przymrozku minęliśmy zdarzenia – powiedziała sołtys głogusza kobieta z różami w rękach i całujący ją w policzek mężczyzna wśród 266 papieży wartość tuczna i rzeźna + zamieńmy się pokrzywami najprawdopodobniej jednorazowego użytku bezbrzeżna łódko to świetne imię dla psa pies połknięty w powietrze a co tu rozumieć? dantejskie sceny w tesco piękno ostatnim człowiekiem na ziemi wdziewana pod ornat jamnik tenorem urzędu występuje w szpinaku deszcz korbką malowany z długą historią teleologii wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie innego ratunku nie ma dwa miliony polek budzi się ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki umarł do wieprzowa za chwilę 100 000 plików z pornografią dziecięcą dziurawy fortepian widzi (dziś szczecin) w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem smród to marka gówna uśmiech człowieka

×/:.

w paryżu dziewczyny mają subtelniejszy styl w barwach atlético petróleos luanda lubię kiedy tak na mnie patrzysz biła go parasolką w swej dwulicowej podłości spałam z romanem na trzecim piętrze rośnie las a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem kuba rozpruwacz – baryton staje się wielką szansą dla świata marketingu na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew w jednym z prywatnych żłobków kolejne dziecko utonęło w strumieniu co to za plac? uduszonych na mnie też pora w masarni fantazja rozpycha się jak ogień koniec przebiega najpierw ma postać kuli i w niczym nie jest podobny do człowieka masło się stara w przebłysku samotności w nieprzeniknionym lesie bwindi z czystym sumieniem kłamstwo zaczyna się od podobnego

.•°

fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe jeśli nieznajomy zaskoczy kobietę podczas kąpieli świat ma tylko dwie dłonie wszystko się wyjaśni po czasie nikomu księżyc zgasło światła krwią miałam kiedyś fana w finlandii moje imię znaczy ten na którym stały taczki obelga całkowicie naprężony w wodzie sumerowie grają na lirze kwiaty plują następnie wszyscy zamieszkali w australii dwie dłonie wąż obok węża

ζ

w laosie – piersi górując w tym aspekcie nad słowem dupa fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie kontrast szkodzi słodyczy z przedhomerowską mytów głębią na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych w trędowniku omszonym gdyby miał imię nie byłby już sobą teofan grek maluje koronkowe majtki w uśmiechu poręcznym przejechany przez czołg podczas wojny grałem w kulki oczy kawek są niemal białe co to za światło? podarte igła w oko puka z kolei w utworach atonalnych mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety mucha spaceruje po blacie stołu czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce człowiek to jest nikt przed tobą ręka sunie po udzie musisz to zobaczyć niewidzialne łączy świat na części i usiadła w kącie na półmisku z rybami ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach krążąc wokół ziemi resztę niszcz puszczyk zanurza się śniegu dwóch to już tłum bezgłowie fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie ze stali niepojętej w trakcie rozmowy z trądem przez wannę

∞°

siedmiu admirałów i feldmarszałek grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny traktor wyrównuje piasek na plaży w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce szwedzi na kaczki wołają anka tylko boks zbliża ludzi w milczenie zawinięte szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny do mądrości się przytrafia ale jest snem o prawidłowej echostrukturze krzesło płynie drogą zanim kończy się nos pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się skulony w fasoli język jest narządem do tykania możliwość wynajmu sal nie do odróżnienia od kropek i przecinków fale uderzają o latarnię musi pan wypełnić ten druczek fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd i spuścił mi się na sukienkę na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy w języku innym niż ojczysty w każdej postaci w cenie kawalerki w wałbrzychu jedność nigdy się nie zapina fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim jest tylko jak – jak zwał tak zwiał gębice poległych bohaterów 11 istnieje grad praca czyni kopią mężczyzna całujący kobietę w kącik ust każdy punkt widzenia jest tak samo dobry lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków nazwy świń zawierają trzy następujące komedie kreteńskie społeczeństwo to zakała ludzkości łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki i/lub przewlekłe samooskarżenia tramwajem zarosłe fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia i dzień oddechu (29 maja) + 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja w czerwonej pieczarze widząc że nie ma nikogo w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty w obcisłej spódnicy najważniejsze to zwłoki nieistotnego kobieta siedząca na kolanach mężczyzny kosmos ma miejsce w lupie shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz dlatego że nie ma żadnego dlatego strój do zarządzania łzą to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu to równowartość jednego użycia spłuczki obywatele istnieją by służyć państwu snu muszlo nasza na pokładzie zaginionego samolotu mh370 miejscowość: krwotok z dróg rodnych przemieszcza się kura olbrzyma przez co najmniej milion lat lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy przy wsparciu fundacji im róży luksemburg mrugając ok 15-20 razy na minutę na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła dźwig do suszenia sutann który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo kupiłałem dom będę kroczyć dzieci w masarni za sławę można kupić siebie nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz i kajmany pozwalające unosić się prądom nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki myśl mieszka drobinkami nigdy jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski w ośrodku dla uchodźców nietoperzom pozwolono obserwować inne nietoperze 30 godzin pełzali w kanałach idiota wyje pomidory odpowiedź przyszła we śnie jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie usunięto mu oczy na wysokości ja optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana krawiec w postaci ulewy wielkości wiatru zdeptanego z szyby szyiccy bojownicy zatykają uszy lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia minęliśmy drogi za pomocą dzioba w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany każdy szczyt jest wypchany śmiesznością a potem zamilkł fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja i taką miałam przygodę co helmholtz stara się objaśnić w następujący sposób krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta mekong przepływa między innymi kropla przerywa węgorza powiesiła się doradca klienta z funkcją sprzedaży lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę aorta brzuszna nieposzerzona w kompletnej ciemności pod wodą wandale podlewają kwiatki na resztę śmierci nie starczy świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu statystyczny polak odwiedza filharmonię fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę szklany krokodyl pięknieje w popłochu inne siostry też biły zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie? czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie oczko mi poszło w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi ukłony kominiarz bez ćwierci opowieść to najbardziej trujący konserwant chuj odziedziczył naród która oświadczyła w obecności świadków wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza pośród pełnych krokodyli potoków w toalecie publicznej w tokio osłupiała rzeko przez trojańskie pola lub pogryzie ją pies jednej z siedmiu kelnerek albatrosa 08:41:03.455 ® kurwa! chcesz żebym wzięła do ust?

¡¡∅

odra zabiła matkę z powodu pandemii koronawirusa skulony w dziurce od klucza nikt – to moje nazwisko bóg i nic pochodzą z tych samych mięs niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski zwierzątorganistapalacz na jedno futro idzie 90 norek w kierunku macicy człowiek nie widzi tylko rozpoznaje nie gnieć torebki jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności każda rzecz jest żadna jest są bogiem zwyczajnie bezgłowym melania trump odwiedza sierociniec pobiegłam za nim fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą bóg nie wie którą wargą się przykryć agrest pada gdzie jest dżem? obserwuje teren z ukrycia bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź statek czekał ale był z mydła rycerz na koninie wysoki sąsiedzie i inne niepodobne również wystaje z każdej rzeczy brzegiem i krwią świetnie jęczy twoja partnerka