fale stołu

fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce w czasie wytrysku idiota wyje pomidory salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie cieniów poutrącanych – 4 w obcisłej spódnicy nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki praca czyni kopią morze karłów przewozi oliwa czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce co helmholtz stara się objaśnić w następujący sposób smród to marka gówna uśmiech człowieka a morze stoi na pietruszkowych nóżkach marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym rycerz na koninie z ręką na sercu do ich parafii trafił zboczeniec zawsze nas coś omija zwierzątorganistapalacz w ośrodku dla uchodźców i wszystkie noże posmarowane jodyną

×/:.

a początek nie ma końca i nazywał się pierwotnie bittner nie umlę nie umlę jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy osioł zbankrutowanym kotem ból umarł i życie straciło sens do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie widelcem po szkle – powiedziała sołtys głogusza a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył i dzień oddechu (29 maja) społeczeństwo to zakała ludzkości wysoki sąsiedzie (pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane) czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie? mruga pogrzebacz audrey hepburn siedzi przy pustym stole nie możemy znać wszystkich szczegółów z turkusowym kamieniem aorta brzuszna nieposzerzona fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci szklany krokodyl pięknieje w popłochu mężczyzna całujący kobietę w kącik ust kontrast szkodzi słodyczy stół pomalowany w piżamę jedność nigdy się nie zapina lubię kiedy pupa wystaje ci z wody lub 1 listopada 1880 w kutnie z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym doradca klienta z funkcją sprzedaży lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę w domu schadzek istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy jestem królem wysypisk nogi śmierdzą mi jak zorza lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś na półmisku z rybami ceglane gardło schody głuche wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza o prawidłowej echostrukturze kalafiorowe madonny w doniczkach tv chuj odziedziczył naród czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru 08:41:02.174 ® niski krzyk bo tak jest najprościej w toalecie publicznej w tokio w byszewie lub w koronowie w drodze do po nic jabłonki wychodzą z nor wszystko jesteśmy tylko spójnikami umarł do posuń się trawie minęliśmy zdarzenia bagnista ujada rzęsa czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik kura lepka kangur przewrócony władza drań nieziemskiej urody dlatego że nie ma żadnego dlatego bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź autor idzie ulicą smoczą policjant lufcikiem brutalnie zwleka a co ma robić kolejarz z grudziądza szkoda mi czasu na honor w paryżu dziewczyny mają subtelniejszy styl fale uderzają o latarnię nic nie musisz pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund lub zabawiają w inny sposób snu muszlo nasza górując w tym aspekcie nad słowem dupa 45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę czas to most zwodzący kobra nacina przyjęcie prawda jest tak szybka że jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść co 20 minut w indiach fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo odpowiedź przyszła we śnie kominiarz bez ćwierci na poziomie subatomowym pociąg prowadzi grupę wagonów innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach zdjęcie ryja albo cipy gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni podczas wojny ścierałem pot z czoła widząc że nie ma nikogo jednej z siedmiu kelnerek albatrosa po północnej stronie krateru schröter jest nierozsłowny widnokrąg oczy kawek są niemal białe dlaczego jednak koty nie pożerają myszy? zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy lub zdzielony toporem z zasadzki jakie pytanie taka krew w postaci rosy co to za brzeg? zmielonych w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka wypełniony treścią ropną w barwach atlético petróleos luanda z długą historią teleologii język chroni również stopy przed wilgocią w kompletnej ciemności pod wodą w trakcie rozmowy z trądem przez wannę język jest narządem do tykania ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza w której znajdował się inny samiec w hołdzie poległym na wszystkich wojnach w kierunku wskazanym przez policjanta ja do rzeźni jadę i tego się trzymaj w kierunku macicy i zmierza w kierunku nieobranym dantejskie sceny w tesco w trakcie przedrzeźniania mew z czystym sumieniem fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego a potem zamilkł w milczenie zawinięte miałam kiedyś fana w finlandii pokrzywie dłoń wyrasta to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu pies połknięty w powietrze na resztę śmierci nie starczy miejscowość: wypadanie macicy i pochwy na trzecim piętrze rośnie las kuba rozpruwacz – baryton świetnie jęczy twoja partnerka funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia człowiek nie do oderwania od smyczy tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę pisała po latach w notesiku pod hasłem pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy co to za plac? uduszonych śnieg wymiotuje jechałem na wróbelku jechałem sam za pomocą dzioba który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo znienacka z procy ciśnięty kilogram grochu kosztuje wnękę istnieje grad postacie oddechu zbyt pewne ptaki nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz jamnik tenorem urzędu czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele) fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał stąd że nie ma żadnego stąd krzywda to myśl do strzepnięcia najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis i/lub przewlekłe samooskarżenia w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż głaz bezgłowego pilota szkoli nie do oderwania od mroku na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży pobłogosław też naszą sól do mądrości się przytrafia z łodzi tonącej na morzu egejskim przygnieciony 30-metrowym krzyżem pewna mucha ścigała witkacego zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki dostojnik z poziomką w ustach we flaku

ςɔ

karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego stąpa po mandolinie wiesz co się dziś stało? umarł do deszczu przy stajni wśród 266 papieży wielkości wiatru zdeptanego z szyby księżyc zgasło 3202 językami ulica: chmura się warkocze koleją 8 tygodni samolotem 12 lat krzyk zarasta bulwary brud podgląda cię przez mydła dążąc do doskonałości w biedronce na umschlagplatzu nietoperzom pozwolono obserwować inne nietoperze wielkości niezapisanej myśli dźwig do suszenia sutann fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie? porostnica wielokształtna 08:41:02.843 ® o jezu! cierń oka szelest fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko jaki trup z pana wyrośnie?! pomachajcie tatusiowi narobiłam krzyku taka jest sprawiedliwość a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i inkasent – odpowiedzieć piłkarzy chorych na aids w halce teofan grek maluje koronkowe majtki w dziurawcu kosmatym w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę przed wieloma uśmiechami to świetne imię dla psa pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się człowiek nie widzi tylko rozpoznaje obelga całkowicie naprężony w wodzie fale uderzają o latarnię wielkości za późno świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu imiona przywiązują nas do budy plemniki dojrzewają w najądrzach biologiinoszowynurek powinniśmy zbudować świat na piasku fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu myśl mieszka drobinkami nigdy w trakcie inspekcji stepów ateńskich wszędzie nikogo pełno 55 milionów lat świetlnych od nas gdzie popadnie lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę w masarni fantazja rozpycha się jak ogień w czerwonej pieczarze statek czekał ale był z mydła na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych z niegojącą się raną pachwiny gdzie jest dżem? w cenie kawalerki w wałbrzychu biegnie przez grząski jesienny las strzępek błyszczący lubię kiedy tak na mnie patrzysz szympanse przeglądają się w oknach gębice poległych bohaterów 11 deszcz korbką malowany edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna ręka sunie po udzie lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze podasz mi wolną wolę? fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego tylko wiatr nas spina prześcieradło się po nim lepi jest taki pociąg dlaczego kręta jest pieśń legionów przemieszcza się kura olbrzyma trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru nie do odróżnienia od kropek i przecinków 425 mln lat temu kto zdechnie wcześniej? 800 razy na sekundę i usiadła w kącie dziś to baśń bez dna nie napotykając oporu w wężymordzie niskim do góry nogami fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń pobiegłam za nim samotność krzepnie podczas zbierania słów z przedhomerowską mytów głębią w masarni człowiek człowieka boli miejscowość: krwotok z dróg rodnych świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest drogą polna dwie dłonie wąż obok węża w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami moje imię znaczy ten który chowa się za walizką wygląda ze smoczej jamy w zawilcu narcyzowatym co to za światło? podarte bóg nie do oderwania od wszy przy wsparciu fundacji im róży luksemburg istnienie jest słowem nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy obserwuje teren z ukrycia łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki traktor wyrównuje piasek na plaży srebrnokulawy moja jest tylko śmierć jedyne teraz mona liza była psem wspina się na szczyt seegrube musi pan wypełnić ten druczek w pałacu buckingham dziurawy fortepian widzi a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie zrozumienie nie jest swojskim doznaniem – wymaga pisemnej zgody melania trump odwiedza sierociniec oświęcim to była igraszka agrest pada w porządku własnym i spuścił mi się na sukienkę – to najpewniejsi laureaci oscarów inny samochód potrąca go i zabija ze stali niepojętej inną postać tli się w każdej postaci w tle głowa zamieszczona w studni i od spodu dokręć nakrętkę mamy siekiery będziemy improwizować co 7 sekund niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu co roku nad rzeką loretojako kupiłałem dom będę kroczyć dzieci gdy słoń jest zmartwiony zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie hotel kamienny scyzoryk na zatopionej w bursztynie pchle na sofie śpi całkowicie naga kobieta chcesz żebym wzięła do ust? nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości sromotnik bezwstydny lub pogryzie ją pies za pomocą gdyby patelnia wyglądająca jak żywa kto jest ojcem dżdżu? lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy ale jest snem w mowie spikerów radiowych w guayaquil fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim chodziłam po tamtym świecie na szczycie wysokiego źdźbła trawy małpa śpiewająca na drzewie w miejsce agnieszki osieckiej by podtrzymać łączność z własnymi ja świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć w miłości najpiękniejsze jest to że mija ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce który świetnie uruchomił rafała grzyba wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba skulony w fasoli będą ludzie z nikogo bóg i nic pochodzą z tych samych mięs spałam z romanem z zakażonym z łomży fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą na połamanym krześle chwila jest żadną cząstką czasu puszczyk zanurza się śniegu miejscowość: owrzodzenie sromu w uśmiechu poręcznym siateczka dla pana? pyskaty krucyfiks (dziś szczecin) spadł na nią samobójca nie stoimy ze światem twarzą w twarz zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki w poziewniku szorstkim przebiega przez odludzie w tłumie tako rzeczą czamorro i taką miałam przygodę kobieta z różami w rękach i całujący ją w policzek mężczyzna panie i parawany kto zepsuł ciemność? poszedłałem do kościoła stać w sumie nigdzie dociera wszędzie przed czasem formalności ciągnęły się latami 08:41:02.825 ® wysoki krzyk na rzece tag spowitej poranną mgłą but cebulowy nerwicy kamień ma miejsce w oku przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy

ψ

osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe następnie wszyscy zamieszkali w australii każdy szczyt jest wypchany śmiesznością na mnie też pora jest już w samborze występuje w szpinaku i zawadził łapą o cyngiel choć bez większych sukcesów jakie to piękne! pan jaszus na krawacie przez alpy do obrywania liści posągom fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę nic nie trwa jest mowa ciała sekunda – a pani się przepaliło dziecko i narośl sumerowie grają na lirze światła krwią kosmos ma miejsce w lupie w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego krążąc wokół ziemi moje imię znaczy ten na którym stały taczki najprawdopodobniej jednorazowego użytku czas leci z taśmy w mgnieniu oka 30 godzin pełzali w kanałach wartość tuczna i rzeźna biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej masz twarz jesteś celem w języku innym niż ojczysty jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności wkładał ręce do majtek i dotykał krocza masz kształt – jesteś wersją kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów powiesiła się i szczypiące trawę jelenie po wyciągnięciu ich z pieca uderzy w nas wielki obłok magellana świat ma tylko dwie dłonie i węże w świątyniach józef haller na welocypedzie mknie przez podole musisz to zobaczyć a duchowni patrząc na to onanizowali się czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie? tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne karaluch ciepły jabłkowy pośród lodów arktyki największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica a co tu rozumieć? w każdej postaci dwa miliony polek budzi się z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę tak nadchodzi nigdy osłupiała rzeko motyl w postaci cielska strój do zarządzania łzą lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków jego pan zamarzł kiedy poszedł się wysikać między koloseum a kościołem św. klemensa lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów słowa wdychają się przez inne masło się stara masz imię – jesteś fikcją i lizanie po uchu ministranta a mniejsze wchodzą do środka umarł do poczekaj z truskawką śmierć – długo się na nią czeka ale warto człowiek to jest nikt przed tobą to równowartość jednego użycia spłuczki w półmroku zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i fale uderzają o latarnię mężczyzna całujący kobietę w obnażone ramię kropla przerywa węgorza a importerom też się nie chce tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć są światła widzialne i nie jeśli nieznajomy zaskoczy kobietę podczas kąpieli odrzutowce pokradli czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli nikt – to moje nazwisko czas to jest nic w kształcie oka piękno ostatnim człowiekiem na ziemi kim są ja? bezbrzeżna łódko + 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja z kolei w utworach atonalnych david attenborough poświadcza fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie każda rzecz jest żadna wciąż nie ma końca ani co z tego siedmiu admirałów i feldmarszałek z powodu pandemii koronawirusa tylko boks zbliża ludzi i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci obsesyjnie myjąc ręce człowiek służy też do podlewania ziemi we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz za 15 kilogramów kiełbasy śnieg przyszywa się śniegiem rozcina życie to nic z tych rzeczy którego fizycy poszukują od lat fale uderzają o latarnię na wysokości ja mekong przepływa między innymi do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych muskularny zad prawda to to czego nie da się poprawić wielkości grudki anegdot

.•°

08:41:03.455 ® kurwa! oczko mi poszło jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą zamierzali zabić matkę – polkę kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu są jeszcze wiece do zdrapywania łez i okazało się że żaba siedzi na kłodzie czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie posolimy męża siekierą wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego łotr na apostole uchylając powiekę szanowna pierwsza damo spada w górę kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien nic jest ciekawsze niż ja jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver ma miejsce w proszku z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie czas to jest nic do wszystkiego leżał owad w locie ɷ czas się w nas umówił z nikim czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny szyiccy bojownicy zatykają uszy wszystko się wyjaśni po czasie nikomu węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie igła w oko puka przez trojańskie pola inne siostry też biły + zamieńmy się pokrzywami szpital wszczął odpowiednie procedury co to za utwór? pole min umarł do niebieskookiej nawieźli

monet / żetonów z automatów wychowawca nadleśniczego kwiaty plują może patrzeć we wszystkich kierunkach naraz podczas wojny grałem w kulki brzegiem i krwią ludzie składają się prasują i zanoszą do pracy staje się wielką szansą dla świata marketingu ulica: kulig prowadzi łodygę nazwy świń zawierają trzy następujące komedie kreteńskie porcelanowa strzelanina jeleniogórski sanepid prosi o kontakt szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny usunięto mu oczy ma postać kuli i w niczym nie jest podobny do człowieka która oświadczyła w obecności świadków jedno jest pewne na wysokości ja mieszkamy w przedziale węgla wielkości za późno szwedzi na kaczki wołają anka w trakcie włamywaniu zębów nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty tramwajem zarosłe łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana ukłony pośród pełnych krokodyli potoków potem dyskretnie wypluć lub przełknąć kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie

ζ

z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury ścieżki plączą się we wszystko w podmiejskiej kolejce kłamstwo zaczyna się od podobnego i chwyta się nagich chłopców

∞°

najlepsze myśli przychodzą piechotą jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści po kalahari przechadza się w szyfonowej sukni nie od razu celan rzucił sie do rzeki czeluść ma na imię oklaski i drobne konkrementy żółciowe w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany jest tylko jak – jak zwał tak zwiał w masarni za sławę można kupić siebie może schowamy się w szafie możliwość wynajmu sal przejechany przez czołg wandale podlewają kwiatki zawsze ludzie tego nie pojmują w południe drzewa wymieniały się liśćmi co to za ścieżka? strąconych większe samce stają się samicami szybciej daleko mu do spiewu płetwali znaleźli noworodka przy hurtowni indyków na tylnych łapach z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski a do tego pięknie gra na pianinie słoń na druty tyje o ośmiu wargach jak się pisze ten przełyk? rodzina mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety wdziewana pod ornat i pieśni syberyjskich włóczęgów gwieździe wypadł ząb na wizji koza spoglądajaca na drzewo

¡¡∅

w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty bono poprowadzi mnie do ołtarza resztę niszcz światło wznika i nie po kolei świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki na pokładzie zaginionego samolotu mh370 przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi wrośniak szorstki nie gnieć torebki drapieżny zemdlał tygrys i kajmany pozwalające unosić się prądom mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna obywatele istnieją by służyć państwu a dlaczego jest do czego? wyobraźnia jest lepsza od boga fryzura bez kierowcy biała kość czarna kość bęben horyzontu szkodników pozbywamy się preparatem na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna na jedno futro idzie 90 norek na linii lewki – hajnówka krew jest potrzebna do barwienia asfaltu fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi człowiek jest w sobie tylko z lotu ptaka twarzą ostemplowany na greckich wazach pod wpływem oczywistego cudu śmigło uderzyło w głowę 4-latka alpinista w futrze na antenie w nieprzeniknionym lesie bwindi przez co najmniej milion lat wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie pęcherz moczowy o gładkich zarysach dwóch to już tłum bezgłowie optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak biła go parasolką widłoząb miotlasty krzesło płynie drogą zanim kończy się nos w pomidorowej

δ

najważniejsze to zwłoki nieistotnego stalin śpiewał w chórze cerkiewnym minęliśmy drogi odra zabiła matkę a pan daleko? inne problemy miał stefan jaracz jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego nie do oderwania od pustki na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu opowieść to najbardziej trujący konserwant pięknie się wije również wystaje z każdej rzeczy umarł do wieprzowa za chwilę co o tym myślisz? na koniu z biało czerwoną flagą ciemniejący w światło we wczesnej kredzie widok od dołu w laosie – piersi nic jest tempem świata żywią się tylko bananami i słuchają wodospadów z płyt na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź żadnego teraz żadnego nigdy łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę i rzeczywiście była bardzo ładna kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep w masarni jest jest zatrute perswazantami kobieta siedząca na kolanach mężczyzny na moście brooklińskim podczas śnieżycy czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość tocząc rzeki źródłom na pożarcie nigdy nie wraca na swoje miejsce której nie widać żadnym okiem bóg nie wie którą wargą się przykryć innego ratunku nie ma proszę zamknąć oczy gitarze włóczka podwórek jego pierwszym pokarmem są odchody innych a on was wyzwoli w przerwach między oglądaniem corridy dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje u którego lęku mieszkasz? skulony w dziurce od klucza niewidzialne łączy świat na części na peronie w ghaziabadzie dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok papież franciszek zakłada kask nasz adres: świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem nurek składany nikomu w swej dwulicowej podłości kurz śpi na talerzu i pogrzebie jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący jest są bogiem zwyczajnie bezgłowym krawiec w postaci ulewy mrugając ok 15-20 razy na minutę przez 55 tuneli i po 196 mostach ukryty w przymrozku sarna spotyka sarnę słowo jest miejscem w które czas się przebiera doradca klienta z funkcją sprzedaży jeż czyha w zakonie z niebieskimi lampasami po bokach matka z buska z wąsami pod łóżkiem ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie i inne niepodobne fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest jako śpiewak grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny koniec przebiega najpierw pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła czarna cykada chwyta się gałęzi statystyczny polak odwiedza filharmonię kolejne dziecko utonęło w strumieniu kompletny i jeszcze nieistniejący w trędowniku omszonym albrecht dürer płynie na zelandię sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego z którego nic się patrzy w jednym z prywatnych żłobków na przedramieniu lewej ręki burzy się jagnię zapina szelki fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu gdyby miał imię nie byłby już sobą szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki nie patrz na świat językiem zdychaj świat nabiera sensu przez ślepe uczynki a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach zostawił klucz w drzwiach ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona 100 000 plików z pornografią dziecięcą przez cały listopad (czyt. albin) w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych ona jednak miała lepszy sposób co to za pętla? rozwiązanie każdy punkt widzenia jest tak samo dobry mam oczy mam lęk mogę zabijać w przebłysku samotności mucha spaceruje po blacie stołu