cierń rzeczy

cierń oka szelest przez cały listopad fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach jest już w samborze fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja i rzeczywiście była bardzo ładna drapieżny zemdlał tygrys istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski albrecht dürer płynie na zelandię górując w tym aspekcie nad słowem dupa łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana nie do oderwania od pustki kontrast szkodzi słodyczy sarna spotyka sarnę są światła widzialne i nie prześcieradło się po nim lepi morze karłów przewozi oliwa w hołdzie poległym na wszystkich wojnach we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe z łodzi tonącej na morzu egejskim żywią się tylko bananami i słuchają wodospadów z płyt oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych 3202 językami mucha spaceruje po blacie stołu gdzie jest dżem? stalin śpiewał w chórze cerkiewnym jestem królem wysypisk nogi śmierdzą mi jak zorza fryzura bez kierowcy idiota wyje pomidory kominiarz bez ćwierci na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku widłoząb miotlasty minęliśmy zdarzenia leżał owad w locie autor idzie ulicą smoczą józef haller na welocypedzie mknie przez podole biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej bono poprowadzi mnie do ołtarza praca czyni kopią gdy słoń jest zmartwiony ból umarł i życie straciło sens podczas wojny grałem w kulki co to za światło? podarte

∞°

w ośrodku dla uchodźców znienacka z procy ciśnięty człowiek służy też do podlewania ziemi na poziomie subatomowym + 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja i inne niepodobne we wczesnej kredzie zawsze ludzie tego nie pojmują (pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane) nadleśniczego z niegojącą się raną pachwiny jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść mężczyzna całujący kobietę w kącik ust sromotnik bezwstydny najważniejsze to zwłoki nieistotnego lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów świat nabiera sensu przez ślepe uczynki w mowie spikerów radiowych w guayaquil wkładał ręce do majtek i dotykał krocza a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem na mnie też pora w obcisłej spódnicy w kierunku wskazanym przez policjanta życie to nic z tych rzeczy wspina się na szczyt seegrube kupiłałem dom będę kroczyć dzieci wdziewana pod ornat i wszystkie noże posmarowane jodyną fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie posolimy męża siekierą jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący piękno ostatnim człowiekiem na ziemi nie umlę nie umlę miejscowość: wypadanie macicy i pochwy pomachajcie tatusiowi widelcem po szkle wiesz co się dziś stało? świat ma tylko dwie dłonie biologiinoszowynurek jeleniogórski sanepid prosi o kontakt nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości ze stali niepojętej na resztę śmierci nie starczy w trakcie włamywaniu zębów pan jaszus na krawacie przez alpy kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów spałam z romanem zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie na peronie w ghaziabadzie proszę zamknąć oczy gitarze fale uderzają o latarnię na wysokości ja nasz adres: moje imię znaczy ten na którym stały taczki niewidzialne łączy świat na części w kompletnej ciemności pod wodą a importerom też się nie chce szympanse przeglądają się w oknach kobieta z różami w rękach i całujący ją w policzek mężczyzna zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki wielkości wiatru zdeptanego z szyby świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki z niebieskimi lampasami po bokach z długą historią teleologii osłupiała rzeko gwieździe wypadł ząb na wizji jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą kosmos ma miejsce w lupie brzegiem i krwią zawsze nas coś omija w masarni człowiek człowieka boli strój do zarządzania łzą zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo but cebulowy nerwicy 55 milionów lat świetlnych od nas na wysokości ja z turkusowym kamieniem kwiaty plują resztę niszcz fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli osioł zbankrutowanym kotem dążąc do doskonałości tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne ulica: kulig prowadzi łodygę tylko boks zbliża ludzi jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści nieziemskiej urody za 15 kilogramów kiełbasy jaki trup z pana wyrośnie?! nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy mowa ciała sekunda chcesz żebym wzięła do ust? czas to jest nic w kształcie oka co o tym myślisz? poszedłałem do kościoła stać w sumie inne siostry też biły pisała po latach w notesiku pod hasłem wypełniony treścią ropną tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz audrey hepburn siedzi przy pustym stole postacie oddechu zbyt pewne ptaki który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo ma postać kuli i w niczym nie jest podobny do człowieka ludzie składają się prasują i zanoszą do pracy rycerz na koninie edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna czas leci z taśmy w mgnieniu oka doradca klienta z funkcją sprzedaży 08:41:03.455 ® kurwa! świetnie jęczy twoja partnerka który świetnie uruchomił rafała grzyba a potem zamilkł czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa umarł do wieprzowa za chwilę srebrnokulawy statystyczny polak odwiedza filharmonię krawiec w postaci ulewy i spuścił mi się na sukienkę przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy przebiega przez odludzie w tłumie że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie czas to jest nic do wszystkiego człowiek jest w sobie tylko z lotu ptaka w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to co to za utwór? pole min wśród 266 papieży teofan grek maluje koronkowe majtki w dziurawcu kosmatym lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia drogą polna straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego umarł do niebieskookiej nawieźli w pomidorowej i taką miałam przygodę stół pomalowany w piżamę wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego w byszewie lub w koronowie masło się stara w domu schadzek czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi kto zdechnie wcześniej? wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach jest taki pociąg dlaczego na połamanym krześle puszczyk zanurza się śniegu wielkości za późno w milczenie zawinięte z ręką na sercu w swej dwulicowej podłości dlaczego jednak koty nie pożerają myszy? igła w oko puka pokrzywie dłoń wyrasta mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna z powodu pandemii koronawirusa gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni hotel kamienny scyzoryk każdy szczyt jest wypchany śmiesznością lub zdzielony toporem z zasadzki lub 1 listopada 1880 w kutnie tak nadchodzi nigdy w czasie wytrysku twarzą ostemplowany masz twarz jesteś celem cieniów poutrącanych – 4 nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie minęliśmy drogi będą ludzie z nikogo na trzecim piętrze rośnie las a co tu rozumieć? oczko mi poszło lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew krzywda to myśl do strzepnięcia ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie w półmroku snu muszlo nasza szwedzi na kaczki wołają anka kalafiorowe madonny w doniczkach tv innego ratunku nie ma przy wsparciu fundacji im róży luksemburg fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź daleko mu do spiewu płetwali następnie wszyscy zamieszkali w australii zostawił klucz w drzwiach jest są bogiem zwyczajnie bezgłowym wielkości grudki anegdot może schowamy się w szafie jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności na moście brooklińskim podczas śnieżycy krew jest potrzebna do barwienia asfaltu śmierć – długo się na nią czeka ale warto mrugając ok 15-20 razy na minutę inne problemy miał stefan jaracz a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i bagnista ujada rzęsa nie patrz na świat językiem zdychaj co to za pętla? rozwiązanie czarna cykada chwyta się gałęzi tocząc rzeki źródłom na pożarcie w trakcie inspekcji stepów ateńskich monet / żetonów z automatów wychowawca i drobne konkrementy żółciowe są jeszcze wiece do zdrapywania łez matka z buska z wąsami pod łóżkiem choć bez większych sukcesów kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien ceglane gardło schody głuche widok od dołu istnieje grad miejscowość: krwotok z dróg rodnych fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą głaz bezgłowego pilota szkoli + zamieńmy się pokrzywami oświęcim to była igraszka nie gnieć torebki i nazywał się pierwotnie bittner sumerowie grają na lirze w której znajdował się inny samiec na tylnych łapach jednej z siedmiu kelnerek albatrosa większe samce stają się samicami szybciej pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety statek czekał ale był z mydła stąpa po mandolinie patelnia wyglądająca jak żywa na pokładzie zaginionego samolotu mh370 występuje w szpinaku 08:41:02.174 ® niski krzyk fale uderzają o latarnię wielkości za późno fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd tylko wiatr nas spina prawda jest tak szybka że nic jest tempem świata to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu jego pierwszym pokarmem są odchody innych a pan daleko? włóczka podwórek chuj odziedziczył naród brud podgląda cię przez mydła (dziś szczecin) za pomocą gdyby dźwig do suszenia sutann najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis w przebłysku samotności zwierzątorganistapalacz kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno obywatele istnieją by służyć państwu inny samochód potrąca go i zabija fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko umarł do posuń się trawie powiesiła się ɷ na greckich wazach dantejskie sceny w tesco fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie? w laosie – piersi aorta brzuszna nieposzerzona w kierunku macicy strzępek błyszczący siedmiu admirałów i feldmarszałek kropla przerywa węgorza lubię kiedy pupa wystaje ci z wody grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny – powiedziała sołtys głogusza człowiek to jest nikt przed tobą porostnica wielokształtna agrest pada bezbrzeżna łódko w barwach atlético petróleos luanda tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć do góry nogami w paryżu dziewczyny mają subtelniejszy styl krzyk zarasta bulwary zdjęcie ryja albo cipy jeż czyha w zakonie z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie do ich parafii trafił zboczeniec znaleźli noworodka przy hurtowni indyków do mądrości się przytrafia ja do rzeźni jadę mona liza była psem taka jest sprawiedliwość plemniki dojrzewają w najądrzach świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć david attenborough poświadcza w halce nie do odróżnienia od kropek i przecinków spada w górę pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny pies połknięty w powietrze tramwajem zarosłe co to za ścieżka? strąconych trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru musi pan wypełnić ten druczek ciemniejący w światło nietoperzom pozwolono obserwować inne nietoperze przed wieloma uśmiechami w szyfonowej sukni która oświadczyła w obecności świadków na półmisku z rybami za pomocą dzioba słowa wdychają się przez inne na zatopionej w bursztynie pchle nie możemy znać wszystkich szczegółów mężczyzna całujący kobietę w obnażone ramię w przerwach między oglądaniem corridy najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie myśl mieszka drobinkami nigdy wielkości niezapisanej myśli podczas wojny ścierałem pot z czoła wszystko się wyjaśni po czasie nikomu czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele) gdyby miał imię nie byłby już sobą moja jest tylko śmierć jedyne teraz 800 razy na sekundę a do tego pięknie gra na pianinie

ψ

czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny a co ma robić kolejarz z grudziądza (czyt. albin) doradca klienta z funkcją sprzedaży lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę policjant lufcikiem brutalnie zwleka krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta nie napotykając oporu jest nierozsłowny widnokrąg w drodze do po nic i węże w świątyniach przez co najmniej milion lat na linii lewki – hajnówka motyl w postaci cielska dwie dłonie wąż obok węża miałam kiedyś fana w finlandii po kalahari przechadza się i od spodu dokręć nakrętkę żadnego teraz żadnego nigdy człowiek nie widzi tylko rozpoznaje kura lepka kangur przewrócony władza drań jabłonki wychodzą z nor w masarni za sławę można kupić siebie najprawdopodobniej jednorazowego użytku nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty fale uderzają o latarnię nic nie musisz z zakażonym z łomży do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył najlepsze myśli przychodzą piechotą jak się pisze ten przełyk? rodzina szkodników pozbywamy się preparatem koza spoglądajaca na drzewo i/lub przewlekłe samooskarżenia czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce do obrywania liści posągom

δ

co to za brzeg? zmielonych w miłości najpiękniejsze jest to że mija nigdy nie wraca na swoje miejsce wszędzie nikogo pełno jamnik tenorem urzędu czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty w trakcie przedrzeźniania mew przygnieciony 30-metrowym krzyżem w nieprzeniknionym lesie bwindi krzesło płynie drogą zanim kończy się nos pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund każda rzecz jest żadna w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego kolejne dziecko utonęło w strumieniu odra zabiła matkę w wężymordzie niskim i kajmany pozwalające unosić się prądom jedność nigdy się nie zapina szklany krokodyl pięknieje w popłochu szyiccy bojownicy zatykają uszy świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno musisz to zobaczyć księżyc zgasło istnienie jest słowem język jest narządem do tykania przez trojańskie pola salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie kto jest ojcem dżdżu? z którego nic się patrzy każdy punkt widzenia jest tak samo dobry

×/:.

stąd że nie ma żadnego stąd pyskaty krucyfiks nie stoimy ze światem twarzą w twarz łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki i zawadził łapą o cyngiel śnieg przyszywa się śniegiem rozcina ukłony wymaga pisemnej zgody kuba rozpruwacz – baryton nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie lubię kiedy tak na mnie patrzysz umarł do deszczu przy stajni w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę w każdej postaci karaluch ciepły jabłkowy w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem wartość tuczna i rzeźna umarł do poczekaj z truskawką i okazało się że żaba siedzi na kłodzie historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś nurek składany nikomu czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie? społeczeństwo to zakała ludzkości to świetne imię dla psa kompletny i jeszcze nieistniejący po wyciągnięciu ich z pieca przejechany przez czołg co helmholtz stara się objaśnić w następujący sposób

ζ

dziś to baśń bez dna i lizanie po uchu ministranta dlatego że nie ma żadnego dlatego między koloseum a kościołem św. klemensa – to najpewniejsi laureaci oscarów staje się wielką szansą dla świata marketingu imiona przywiązują nas do budy niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał 08:41:02.843 ® o jezu! szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki mruga pogrzebacz śnieg wymiotuje a duchowni patrząc na to onanizowali się 100 000 plików z pornografią dziecięcą na przedramieniu lewej ręki czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź lub pogryzie ją pies wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza pobiegłam za nim i zmierza w kierunku nieobranym w biedronce na umschlagplatzu co to za plac? uduszonych traktor wyrównuje piasek na plaży w cenie kawalerki w wałbrzychu do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych prawda to to czego nie da się poprawić czeluść ma na imię oklaski z przedhomerowską mytów głębią nic jest ciekawsze niż ja kłamstwo zaczyna się od podobnego czas się w nas umówił z nikim słowo jest miejscem w które czas się przebiera w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz ale jest snem lub zabawiają w inny sposób łotr na apostole uchylając powiekę w trędowniku omszonym lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków panie i parawany na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła uderzy w nas wielki obłok magellana melania trump odwiedza sierociniec masz imię – jesteś fikcją jechałem na wróbelku jechałem sam dziecko i narośl ma miejsce w proszku w masarni jest jest zatrute perswazantami jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego bóg i nic pochodzą z tych samych mięs wyobraźnia jest lepsza od boga biła go parasolką jest tylko jak – jak zwał tak zwiał czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu jakie to piękne! piłkarzy chorych na aids w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu gębice poległych bohaterów 11 szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny jako śpiewak ręka sunie po udzie dziurawy fortepian widzi fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach i szczypiące trawę jelenie miejscowość: owrzodzenie sromu co 7 sekund to równowartość jednego użycia spłuczki zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim co roku nad rzeką loretojako pewna mucha ścigała witkacego a morze stoi na pietruszkowych nóżkach

¡¡∅

kręta jest pieśń legionów na sofie śpi całkowicie naga kobieta wandale podlewają kwiatki kurz śpi na talerzu i pogrzebie i dzień oddechu (29 maja) niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie na szczycie wysokiego źdźbła trawy szanowna pierwsza damo dwóch to już tłum bezgłowie na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży skulony w fasoli w podmiejskiej kolejce pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się na rzece tag spowitej poranną mgłą o ośmiu wargach usunięto mu oczy małpa śpiewająca na drzewie ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest i tego się trzymaj deszcz korbką malowany a on was wyzwoli w poziewniku szorstkim jego pan zamarzł kiedy poszedł się wysikać światła krwią 30 godzin pełzali w kanałach fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu w pałacu buckingham inną postać tli się w każdej postaci w toalecie publicznej w tokio kobieta siedząca na kolanach mężczyzny pod wpływem oczywistego cudu pośród lodów arktyki biała kość czarna kość bęben horyzontu a mniejsze wchodzą do środka podasz mi wolną wolę? ukryty w przymrozku kilogram grochu kosztuje wnękę skulony w dziurce od klucza by podtrzymać łączność z własnymi ja zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną nic nie trwa jest koniec przebiega najpierw spadł na nią samobójca na koniu z biało czerwoną flagą w zawilcu narcyzowatym w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany dwa miliony polek budzi się zamierzali zabić matkę – polkę w jednym z prywatnych żłobków nazwy świń zawierają trzy następujące komedie kreteńskie w masarni fantazja rozpycha się jak ogień a dlaczego jest do czego? krążąc wokół ziemi bóg nie do oderwania od wszy 425 mln lat temu jeśli nieznajomy zaskoczy kobietę podczas kąpieli pobłogosław też naszą sól bóg nie wie którą wargą się przykryć tako rzeczą czamorro u którego lęku mieszkasz? mamy siekiery będziemy improwizować nigdzie dociera wszędzie przed czasem mam oczy mam lęk mogę zabijać jakie pytanie taka krew kim są ja? czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę zrozumienie nie jest swojskim doznaniem – z czystym sumieniem odpowiedź przyszła we śnie nikt – to moje nazwisko

.•°

pośród pełnych krokodyli potoków w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż i usiadła w kącie w języku innym niż ojczysty mieszkamy w przedziale węgla bo tak jest najprościej fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest kto zepsuł ciemność? na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź chodziłam po tamtym świecie pęcherz moczowy o gładkich zarysach – a pani się przepaliło wysoki sąsiedzie i chwyta się nagich chłopców kamień ma miejsce w oku biegnie przez grząski jesienny las w uśmiechu poręcznym ona jednak miała lepszy sposób czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury światło wznika i nie po kolei gdzie popadnie przez 55 tuneli i po 196 mostach funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia w porządku własnym szkoda mi czasu na honor formalności ciągnęły się latami czas to most zwodzący szpital wszczął odpowiednie procedury 45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę oczy kawek są niemal białe co 20 minut w indiach po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna narobiłam krzyku którego fizycy poszukują od lat

ςɔ

masz kształt – jesteś wersją czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie dostojnik z poziomką w ustach we flaku na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych język chroni również stopy przed wilgocią w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia moje imię znaczy ten który chowa się za walizką lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe wszystko jesteśmy tylko spójnikami odrzutowce pokradli której nie widać żadnym okiem muskularny zad powinniśmy zbudować świat na piasku marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym widząc że nie ma nikogo w postaci rosy a początek nie ma końca ulica: chmura się warkocze z kolei w utworach atonalnych obsesyjnie myjąc ręce ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie? nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz obserwuje teren z ukrycia kobra nacina przyjęcie sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego burzy się jagnię zapina szelki

i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci w miejsce agnieszki osieckiej dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę papież franciszek zakłada kask jedno jest pewne siateczka dla pana? słoń na druty tyje koleją 8 tygodni samolotem 12 lat obelga całkowicie naprężony w wodzie 08:41:02.825 ® wysoki krzyk mekong przepływa między innymi opowieść to najbardziej trujący konserwant po północnej stronie krateru schröter smród to marka gówna uśmiech człowieka jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy w tle głowa zamieszczona w studni w trakcie rozmowy z trądem przez wannę może patrzeć we wszystkich kierunkach naraz potem dyskretnie wypluć lub przełknąć chwila jest żadną cząstką czasu w czerwonej pieczarze śmigło uderzyło w głowę 4-latka z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę pięknie się wije samotność krzepnie podczas zbierania słów fale uderzają o latarnię restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka wciąż nie ma końca ani co z tego w południe drzewa wymieniały się liśćmi kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep i pieśni syberyjskich włóczęgów ścieżki plączą się we wszystko optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak inkasent – odpowiedzieć nie od razu celan rzucił sie do rzeki fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu możliwość wynajmu sal pociąg prowadzi grupę wagonów przemieszcza się kura olbrzyma nie do oderwania od mroku o prawidłowej echostrukturze zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki na jedno futro idzie 90 norek największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica również wystaje z każdej rzeczy