46/ϑ

czas to most zwodzący mam oczy mam lęk mogę zabijać zamierzali zabić matkę – polkę i dwie kobiety na wsi (1954) obserwuje teren z ukrycia minęliśmy zdarzenia po kalahari przechadza się znienacka z procy ciśnięty i topi się dorothée samotność krzepnie podczas zbierania słów co to za pętla? rozwiązanie to świetne imię dla psa los się do nikogo uśmiecha w której znajdował się inny samiec zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy odrzutowce pokradli widok od dołu na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego i topi się maïté dźwig do suszenia sutann wspina się na szczyt seegrube inne siostry też biły i topi się pélagie górując w tym aspekcie nad słowem dupa są jeszcze wiece do zdrapywania łez co roku nad rzeką loretojako i topi się géraldine chuj odziedziczył naród tak nadchodzi nigdy i węże w świątyniach opowieść to najbardziej trujący konserwant zostawił klucz w drzwiach w wężymordzie niskim z czystym sumieniem w dziurawcu kosmatym i/lub przewlekłe samooskarżenia ulica: kulig prowadzi łodygę nie gnieć torebki miałam kiedyś fana w finlandii miejscowość: krwotok z dróg rodnych i topi się geneviève na zatopionej w bursztynie pchle fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie brud podgląda cię przez mydła jest nierozsłowny widnokrąg istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy i okazało się że żaba siedzi na kłodzie fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to i topi się cécile gdyby miał imię nie byłby już sobą jakie pytanie taka krew i spuścił mi się na sukienkę lub zdzielony toporem z zasadzki papież franciszek zakłada kask jego pan zamarzł kiedy poszedł się wysikać spadł na nią samobójca koleją 8 tygodni samolotem 12 lat jaki trup z pana wyrośnie?! przez 55 tuneli i po 196 mostach i nazywał się pierwotnie bittner świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest kupiłałem dom będę kroczyć dzieci we wczesnej kredzie koniec przebiega najpierw fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko najważniejsze to zwłoki nieistotnego początek świata jest wszędzie mężczyzna całujący kobietę w kącik ust – powiedziała sołtys głogusza zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i pewna mucha ścigała witkacego z zakażonym z łomży jeleniogórski sanepid prosi o kontakt oświęcim to była igraszka straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo każdy punkt widzenia jest tak samo dobry tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę jest tylko jak – jak zwał tak zwiał w nieprzeniknionym lesie bwindi w porządku własnym wśród 266 papieży ϑ